Pole startowe
Sytuacja miasta jest beznadziejna. Twierdza jest teraz kotłem, który znajduje się w znacznej odległości od frontu. Twierdza nie mogła powstrzymać pochodu Armii Radzieckiej, która trzymała miasto w szachu i okrąża je coraz ciaśniejszym pierścieniem. Jeśli twierdza nie podda się przed zdobyciem Berlina, padnie równocześnie z nim, a czołówki rosyjskich tanków posuwają się w kierunku Berlina. Wszystkie próby wypadów kończą się jeszcze silniejszym zacieśnieniem pierścienia. Naczelne dowództwo radzieckie widocznie zaniechało dalszej koncentracji wojsk pod Wrocławiem, która spowodowałaby ogromne ofiary w ludziach i stratę sprzętu, a nie miałaby większego strategicznego znaczenia.
Wojskowe porty lotnicze i lotniska cywilne są stracone, ale walka wre nadal.
W okolicach “Gwiazdy”, w niewielkiej odległości od rzeki, która przepływa przez miasto, podłożono miny. Całe dzielnice miasta i stary kościół wylatują w powietrze: komendant twierdzy zarządził, aby natychmiast przystąpiono do budowy lotniska w centrum miasta. Ludność cywilna buduje pole startowe. Płyną hekatomby krwi ludzkiej.
Usuwa się gruz i resztki murów, rozbite młotkami kawałki cegieł ładuje się na lory, które jadą na prowizorycznych szynach. Wyrównany teren posypuje się na przestrzeni kilometrów odłamkami cegieł, środkiem biegnie pas asfaltu - nowe pole startu. Urzędnicy dozorują prac, oficerowie Wehrmachtu sprawdzają postępy robót. Każde ociąganie się, najlżejszy odruch buntu, dostrzegają bystre oczy i następuje natychmiastowa kara. Termin zakończenia pracy na poszczególnych odcinkach ustalony jest na kilka dni. Na wszystkich osobach nadzorujących spoczywa niebezpieczna i groźna odpowiedzialność. Za każdym czernieje otwór lufy naładowanego karabinu, który zmusza go do bezwzględności. Każda grupa dzielnicowa pracuje w zwartej jednostce. Obozy obcokrajowców, w których zamknięto tymczasem wszystkich obywateli obcych narodowości, przebywających w mieście, wysyłają do pracy swoje grupy pracowników, eskortowane i strzeżone przez uzbrojonych wartowników, aby wzięły udział w niebezpiecznej pracy, którą wykonują tysiące ludzkich rąk. Pod obstrzałem nieustannie krążących samolotów nieprzyjacielskich, bezbronne pole startu, stanowiące cel dla pocisków artyleryjskich, bomb i odłamków pocisków artylerii przeciwlotniczej, jest ostatnim, jaskrawym dowodem bezcelowego umierania i bezsensownej obrony.
Sanitariusze ratują rannych i umierających, wozy sanitarne wiozą pośpiesznie krwawe strzępy ludzkie na pracujące w piwnicach punkty opatrunkowe lazaretów i Czerwonego Krzyża, ostatnie wysepki humanitarności.
Uchylający się od pracy dostają się poprzez Gestapo całymi grupami do więzienia. W twierdzy obowiązuje karta pracy, która codziennie musi być stemplowana przez pełnomocników grup partyjnych i podlega nieustannej lotnej kontroli w domu i na ulicy, co zupełnie uniemożliwia uchylanie się od pracy. Ci, którzy to jednak czynią, zostają W przyśpieszonym postępowaniu skazani na pozbawienie wolności i pod eskortą pistoletów automatycznych muszą pracować w kolumnie karnej więźniów na polu startowym.
Także Ruth i Gisela, którym Thieme nie wiadomo z jakiego powodu kazał włożyć granatowe kombinezony robocze, należą do komanda pracującego na polu startowym. Wanda, która teraz jest funkcjonariuszką więzienia, w obecności Hüsgena wygłasza przemówienie do obu młodych dziewcząt. Ruth i Gisela powinny naprawić zbrodnię, którą popełniły wobec Niemiec, wymazać hańbiące piętno dziewek francuskich i pomóc w wyzwoleniu Niemiec.
Wanda zapomniała już, że była kochanką Czecha i że nocą w celi wylewała z jego powodu strumienie łez. Teraz Wanda jest w każdym calu urzędniczką Gestapo, coraz bardziej pcha się na czołowe stanowisko i w końcu obejmuje nadzór nad celami kobiet.
183
Ruth i Gisela mało mówią o wrażeniach z pola startowego. Wieczorem ściągają ciężkie buty z obolałych nóg i zakurzone, śmiertelnie znużone i głodne padają na materace. Wrażliwa, subtelna Gisela nie może usnąć, nie może zapomnieć o straszliwych przeżyciach. Raz idąc z karną kolumną więźniów spotkała swoją matkę i płakała cicho i boleśnie przez całą noc. Innym razem ujrzała z daleka André, pracującego w grupie Francuzów. Gisela oczekuje dziecka, którego ojcem jest André. Ma nadzieję, że wyróżni się gorliwością i pilnością na miejscu pracy i uzyska ułaskawienie, zanim jej stan zostanie w więzieniu zauważony. Jej wysoka sylwetka w granatowym kombinezonie z daleka już jest widoczna. Gdy w momentach niebezpieczeństwa wszyscy szukają schronienia pod lorami albo rzucają się na ziemię, Gisela stoi wyprostowana. Podczas inspekcji pola startowego generał zagadnął Giselę i zapytał, jakie jest jej przewinienie. Darowuje jej tabliczkę czekolady i przyrzeka postarać się o jej zwolnienie po upływie czterech tygodni pracy na polu startowym.
Ruth i Gisela omawiają to wydarzenie szepcąc przez całą noc.
Generał opowiedział Giseli, że podczas pierwszej wojny światowej pokochał Francuzkę, której nigdy nie zapomniał. “Była wyjątkowo czarującą kobietą”.
Wzmianka generała o czterotygodniowej pracy jest dowodem prawdziwości pogłoski, że w tym terminie pole startowe musi być gotowe. Gisela nie może liczyć wcześniej na ułaskawienie, nawet gdyby generał kochał dziesięć Francuzek. Nowe lotnisko stanowi dla generała jedyną możliwość opuszczenia miasta w ostatniej chwili.
Również jednopłatowiec gauleitera od pierwszego dnia oblężenia twierdzy stoi na Placu Zamkowym.
Miasto kontaktuje się ze światem zewnętrznym tylko za pomocą radiotelegrafu. Nie ma już żadnej możliwości odtransportowania rannych. Niemieckie samoloty “JU” zrzucają bomby zaopatrzeniowe, jest to skąpa pomoc, gdyż tylko w nielicznych wypadkach samoloty mogą ominąć bez przeszkód pierścień reflektorów. Niemiecki lotnik nad twierdzą jest skazany na śmierć.
Od owej nocy, kiedy po raz pierwszy rozległ się w prezydium policji i w dzielnicy sądowej głośnik rosyjskiej stacji nadawczej, front radziecki posunął się na południowym odcinku aż do linii kolejowej. Koło wiaduktu kolejowego na ulicy SA trwają ciężkie walki. Wschodnia i zachodnia część miasta jest w rękach wojsk radzieckich, natomiast w północno-zachodniej części walki toczą się o zdobycie mostów i sforsowanie rzeki, część północna i śródmieście są jeszcze w posiadaniu niemieckim.
Prokuraturę z sądem specjalnym przeniesiono na północne przedmieście. Gmach Gestapo został ewakuowany, biura umieszczono w bardziej bezpiecznym miejscu. Sturmbannführer Jaross siedzi ze swoją świtą i dwustu więźniami na samej granicy kotła. Na głównej linii kolejowej może nastąpić w każdej chwili przełamanie frontu. Stamtąd do prezydium można dotrzeć pieszo w ciągu pięciu minut. Niepokój w gmachu wzrasta z godziny na godzinę. Twarze ludzi z SD mają wyraz gorączkowego pośpiechu i lęku. Nocne uczty Thiemego i Hüsgena nie rozbrzmiewają już śpiewem, natomiast często rozlega się trzaskanie drzwiami, pośpieszna bieganina i donośne, rozdrażnione głosy. Cele są przepełnione i pewna ilość kobiet musi spać w izbie, w której obieramy kartofle. Komando pracujących na polu startowym zostaje zwiększone, połowa więźniów odbywa codziennie pieszy marsz przez miasto. Wartownicy, którzy z karabinami eskortują niebezpieczne komando, są rozjątrzeni, nawołują wycieńczonych więźniów do pośpiechu i jawnie narzekają.