Festung Breslau 1945 täglich

wojenna kronika zagłady

3 maja 1945, czwartek

Nie wahaj się. Nie poddawaj. Zabij

Aktualizacja: 2021-05-03

Powrót do strony głównej Bloga

Japonia

Japończycy skapitulowali w Rangunie (największe miasto Birmy).

Ta kronika nie obejmuje kapitulacji Japonii 2 września 1945, ale warto zauważyć, że warunki kapitulacji postawione Japończykom nie były tak bezwględne, na ile było to możliwe przynajmniej w sferze symbolicznej zachowane pewne elementy systemu cesarskiego. Natomiast niemiecka Rzesza stała się normalną, współczesną demokracją, z systemu kajzerowskiego i hitlerowskiego nie pozostawiono nic.

3 maja 1946 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu rozpoczął pracę w Tokio. Dokładnie rok później, 3 maja 1947, w Japonii weszła w życie napisana przez prawników generała Douglasa George’a MacArthura nowa konstytucja (tzw. pokojowa). Od 1948 Japończycy świętują Dzień Konstytucji.

Więcej o wojnie z Japonią: Wojna na Pacyfiku

Hamburg

3 maja bez walki skapitulował Hamburg, miasto gdzie była ostatnia działająca hitlerowska rozgłośnia radiowa (Hamburgsender).

Masakra w Zatoce Lubeckiej

W Zatoce Lubeckiej samoloty RAF zatopiły kilka statków: SS Cap Arcona, Thielbek i SS Deutschland. W dwóch pierwszych byli więźniowie z obozów koncentracyjnych umieszczeni na statkach po Marszach Śmierci, statki te miały zostać zatopione na głębokim morzu aby ukryć zbrodnię.

2 maja marynarze otrzymali oa aliantów ultimatum: biała flaga lub bombardowanie. Wiedzieli że jeżeli wywieszą białą flagę zostaną zaatakowani przez własną marynarkę wojenną. Alianci nie wiedzieli kto jest na statkach.

3 maja 3 dywizjony RAF zaatakowały statki, które nie wywiesiły białych flag. Część z ocalałych usiłowała dopłynąć do brzegu, ale tam strzelało do nich SS. Zginęło prawie 8 tysięcy osób.

Berlin

Berlin był zrujnowany przez kilkaset nalotów dokonywanych przez Amerykanów, Brytyjczyków od sierpnia 1940, a intensywnie w ramach operacji "Battle of Berlin" (analogicznie do Bitwy o Anglię) od 1943. Od sierpnia 1941 bombardowali go sowieci z terenów obecnej Estonii, ale potem z powodu utraty terytoriów utracili taką możliwość, powtórnie zaczęli go bombardować dopiero od 28 marca 1945.

Z powodu chaosu jakim był koniec wojny nie da się wiarygodnie oszacować strat żadnej ze stron. Zginęło ponad 20 tysięcy żołnierzy niemieckich. 70 tysięcy żołnierzy dostało się do niewoli. W ogóle podczas operacji berlińskiej do niewoli dostało się prawie pół miliona żołnierzy. Sowieci stracili 100 tysięcy zabitych i ponad 200 tysięcy rannych, przerażająca proporcja zabitych do rannych świadczy o zaciekłości walk. Zwykle jest to 1 do 5.

Zginęło ponad 120 tys cywilnych mieszkańców Berlina, w kilka dni tyle co we Wrocławiu przez trzy miesiące. Ponad 20 tysięcy umarło ze stresu na atak serca, ponad 6 tysięcy popełniło samobósjtwo, w ogóle samobójstwo stało się nie tylko w Berlinie normalnie dyskutowaną opcją, Partia dystrybuowała cyjanek w nieoficjalny, ale otwarty sposób. Nie trzeba było uzasadniać potrzeby posiadania śmiertelnej trucizny.

Pozbawieni wpływów i kontaktów cywile, najczęsciej bez dostępu do broni mieli do dyspozycji arszenik, przedawkowanie środków nasennych, wisielczą pętlę, albo utopienie się w najbiższym zbiorniku wodnym. Nie tylko berlińczycy zabijali się na wszystkie możliwe sposoby. Zabijali się ze strachu przed sowietami, zabijali się też po tym co im sowieci zrobili.

Berlin został wydany władzy żołnierskiej czerni. Jak już pisałem w tym czasie z niewiele ponad dwóch i pół miliona ludności cywilnej w Berlinie, było dwa miliony kobiet. Gwałty za linią frontu są codziennością każdej wojny, dramatem pomijanym w opisie wydarzeń wojennych, nieobecnym w filmach i podręcznikach historii. Gunter Grass zapytany dlaczego opisuje okrucieństwa jakich dopuszczała się Armia Czerwona w zdobytym Gdańsku odparł: "bo miały miejsce".

Gwałty

Kobiety wiedziały co je czeka. Ukrywały się, brudziły twarz, maskowały urodę. Relacje są bardzo do siebie podobne. Oddziały frontowe zachowywały się wobec ludności cywilnej bez zarzutu. Czasem dochodziło do rabunków, brutalnych przeszukań i sytuacja była niebezpieczna jeśli znaleźli broń lub porzucone mundury. Ale była to strefa wojny.

Najgorsze przychodziło kiedy linia frontu posuwała się o kolejne kilometry a za nią nadchodziła druga linia. Żołnierze nierzadko pozbawieni dowództwa, niejednolicie umundurowani i uzbrojeni, z nie wiadomo jakich jednostek, dziesiątki tysięcy sałdatów, nad którymi nie mogła zapanować żandarmeria szli masą i zaprowadzali swój porządek. Nocą nikt ich nie kontrolował. Najczęściej pijani, szukali zegarków, kosztowności i kobiet. Niewiele można było przed nimi ukryć.

W Treptower Park w czwartą rocznicę zakończenia wojny odsłonięto Pomnik Żołnierzy Radzieckich, dwunastometrowy monument przedstawia żołnierza Armii Czerwonej trzymającego dziewczynkę i depczącego swastykę. Nazywany bywa Pomnikiem Nieznanego Gwałciciela, jak oceniają historycy zwycięzcy żołnierze Stalina zgwałcili około 2 milionów kobiet w całych Niemczech z tego ponad sto tysięcy w samym Berlinie. Niektóre kobiety gwałcone były kilkadziesiąt razy, około ćwierć miliona zmarło w wyniku obrażeń, z tego w samym Berlinie 10 tysięcy.

Żołnierze Armii Czerwonej mieli na to przyzwolenie ze strony swoich władz. Sarżącemu się na okrucieństwa w Jugosławii Miłowanowi Dzilasowi, który był wówczas szefem misji wojskowej w Moskwie Stalin odrzekł:

czy nie rozumiecie tego, że żołnierz, który przeszedł tysiące kilometrów przez krew i ogień, chce się trochę zabawić z kobietami i pobaraszkować z nimi?

Wyjątkowo brutalnie były traktowane kobiety w mundurach, praktycznie nie miały szans dostać się do niewoli. Na Niemcy spadł ogień okrucieństwa i zemsta za wszystko to czego dokonał Wehrmacht w licznych rozpętanych przez Hitlera wojnach, wszystko to czego dokonał żołnierz niemiecki, szczególnie na froncie wschodnim, a o czym nie chcieli wiedzieć dobrzy Niemcy znoszący cierpliwie ciężar wojny. Teraz tylko cierpliwość im pozostała, bo na to co ich spotkało nie mogli się nikomu skarżyć. Zbrodniarze w mundurach Armii Czerwonej byli anonimowi i nieuchwytni.

Statua Żołnierza Wyzwoliciela, Treptower Park, Berlin Statua Żołnierza Wyzwoliciela odsłonięta 8 maja 1946, dłuta Jakowa Biełopolskiego. Treptower Park, Berlin.
By Sly07192909 - Praca własna, CC BY-SA 3.0, Link

Propaganda

Częściowo za okrucieństwa odpowiedzialna była propaganda, której zadaniem było zmotywowanie żołnierza do walki - znaczący udział miał tu Ilia Erenburg, którego wściekłe filipiki prasa publikowała na pierwszych stronach - charakterystyczny jest przykład z krytycznego momentu wojny, z lipca 1942:

Nie liczcie dni, nie liczcie kilometrów. Liczcie tylko Niemców, których zabiliście. Zabij Niemca - to twojej matki modlitwa. Zabij Niemca - to wezwanie rosyjskiej ziemi. Nie wahaj się. Nie poddawaj. Zabij.

Już w kwietniu 1945 Erenburg popadł w niełaskę i zaczęto publikować artykuły, przekonujące, że to nie Niemcy są wrogiem a hitleryzm.

12 Armia

12 Armia Wencka nawiązała kontakt z amerykańską 9 Armią, która z rozkazu Ike'a pozostała na Łabie. Generał Edelsheim udał się do Stendal, by wynegocjować poddanie się. Dowódca 9 Armii generał William Simpson zgodził się na przyjęcie żołnierzy, ale odmówił przepuszczenia cywilów.

Jutro zacznie się ewakuacja.

1 Dywizja Pancerna (PSZ)

Polska 1 Dywizja Pancerna pod dowództwem generała Stanisława Maczka opanowała rejon Westerstede.

1 Armia WP

1 Armia WP, która miała o wiele więcej szczęścia co do dowódców niż nieszczęsna 2 Armia, po zawieszeniu polskich flag w Berlinie wczoraj dotarła do Łaby w rejonie Spandau

Michał Żymierski

Michał "Rola" Żymierski podczas Wielkiej Wojny żołnierz Legionów, generał Wojska Polskiego II RP, w czasie przewrotu majowego stanął po stronie rządowej, rok później w 1927 skazany za ustawianie przetargów i zdegradowany. Od 1932 agent sowiecki, od 21 lipca 1944 Naczelny Dowódca Wojska Polskiego - 3 maja 1945 został mianowany marszałkiem.

W latach 1945-49 minister obrony narodowej. W opinii podwładnych sprzeciwiał się sowietyzacji wojska polskiego i polityczny wyroki śmierci zamieniał na kary więzienia.

Pełnił potem wiele oficjalnych funkcji we władzach PRL ale najdłużej bo od 1973 aż do śmierci w 1989 był Honorowym Prezesem Zarządu Głównego Związku Bojowników o Wolność i Demokrację.

2 Armia WP

2 Armia LWP, która w zupełnie niepotrzebnej bitwie pod Budziszynem straciła 1/5 do 1/3 ludzi (trudno o rzetelne statystyki, w tak zapomnianej przez późniejszą historię bitwie) i połowę sprzętu, została skierowana do udziału w następnej operacji - praskiej.

Wrocław

W tym miejscu jest pora by rozważyć przyczyny, dla których wciąż nie poddał się Wrocław. Od dawna nie mogło być żadnych nadziei na odsiecz Schörnera i wyrwanie się z oblężenia. To wiemy dziś, ale zamknięci w twierdzy ludzie z powodów psychologicznych żyli tą nadzieją aż do końca kwietnia, wielu już słyszało chrzęst gąsienic. Krążyły niesamowite plotki. Równie absurdalne było przypuszczenie, że stawiając opór można sobie wywalczyć lepsze warunki pokoju, lepsze traktowanie w sowieckiej niewoli. Sowiecka 6 Armia nie miała, żadnych powodów ani kompetencji aby dawać takie gwarancje, a jeszcze mniejsze chęci czy możliwości by ich dotrzymać. Decydująca o wszystkim elita oficerów nie mogła sobie wywalczyć honorowego traktowania, dopóki walczyli byli śmiertelnym wrogiem, jakby się poddali byli tylko jeńcami, pomiędzy jednym a drugim nie było żadnego pola manewru.

Do pewnego momentu mógł ich odstraszać przykład komendanta twierdzy Królewiec, który za kapitulację został skazany na śmierć, on sam był co prawda poza zasięgiem hitlerowskiego wymiaru sprawiedliwości, ale jego rodzina, która została aresztowana, już nie. To był odstraszający przykład. Po śmierci Hitlera przestało to być argumentem, bo zapanował zbyt wielki chaos.

Nad przyczynami dalszego oporu zastanawia się Ernst Horning:

Z jakiego powodu militarne dowództwo Wrocławia nie chce po prostu dostosować swoich decyzji do zaistniałej sytuacji? Jest tylko jedno wyjaśnienie tej wrogiej już wręcz wobec narodu postawy: przymus i ucieczka! We Wrocławiu podobnie jak i wszędzie indziej wielu ważnych funkcjonariuszy partyjnych było włączonych do dowództwa wojskowego. Oni właśnie mieli interes w tym aby wojna trwała jak najdłużej, ponieważ bali się odpowiedzialności przed narodem. Ta właśnie klika podtrzymuje aparat terroru i nie pozwala dojść do głosu rozsądkowi i sumieniu. Z tego powodu rozpowszechniano wiadomość, że komendant Twierdzy Królewiec, Lasch, został skazany na szubienicę za zbyt wczesne poddanie twierdzy. wyrok ten co prawda nie dosięgnie go osobiście, ale za to miał odgrywać rolę bata na jemu podobnych i działać odstraszająco. Nasza "Festungzeitung" (wcześniej "Schlesische Zeitung") zawsze dokładnie drukowała propagandę Goebbelsa, również informacje o wymierzonych karach, rozstrzelaniach osób wojskowych i cywilnych, aby zdusić w zarodku jakikolwiek odruch politycznego sprzeciwu. Na specjalny rozkaz Hitlera każda próba nakłonienia przez ludność cywilną komendanta twierdzy do poddania się podlegała karze. Stąd też tragedia tej twierdzy musiała trwać dalej.

Informacje o wyrokach śmierci, wydanych i wykonanych przestano zamieszczać w prasie już w drugiej połowie marca, okazało się że nie pełnią funkcji odstraszającej, a ich ilość jest sprzeczna z linią propagandy, która zachwalała bohaterstwo i jedność wrocławian w godzinie próby. Co nie znaczy, że przestano zabijać ludzi z byle powodu, typowy jest opisywany przez nas przypadek rozstrzelania odznaczonego Żelaznym Krzyżem żołnierza, który zabrał sobie materac z domu przeznaczonego do wyburzenia. Główną siedzibą gestapo było więzienie na Kleczkowskiej i egzekucje wykonywano tam do ostatnich dni. Są informacje, że zabito przywódczynie protestów jakie miały miejsce pod koniec kwietnia, aczkolwiek na tym etapie wojny zamieszanie było tak wielkie, że niewiele wiadomo na pewno.

Wydaje się, że wyjaśnienie dalszego trwania w oporze nawet w pierwszych dniach maja jest proste. Wojnę prowadziło mocno zideologizowane, podporządkowane Partii wojsko. Wrocław miał straszliwego pecha dostając z Berlina Gauleitera Hankego. Traktował on swoje zadanie w stolicy Dolnego Śląska jak zesłanie na prowincję i robił wszystko, żeby zasłużyć sobie na powrót na berlińskie salony. To, że Hitler już nie żył, że Berlin był zniszczony i poddał się nie miało znaczenia. Fanatyzm nie rozlicza się z faktami. Dowódcą wojskowym był komendant Hermann Niehoff, do końca posłuszny swojemu przełożonemu, którym był - i to kolejne nieszczęście Wrocławia - feldmarszałek Ferdinand Schörner, znany tak samo z bezwzględności wobec swoich żołnierzy jak i bezgranicznego posłuszeństwa wobec Partii. W Berlinie miał opinię narodowo-socjalistycznego oficera i to do tego stopnia, że w testamencie Hitlera został wyznaczony głównodowodzącym sił lądowych. Oficjalnie pełnił tę funkcję do 7 maja, chociaż siły lądowe nie tylko nie stanowiły wówczas jednolitej formacji, ale nawet nie miały już własnego sztabu. Jedyną jednostką jaką realnie dowodził była topniejąca z każdym dniem Grupa Armii Środek.

Te ostatnie dni we Wrocławia były więc serią surrealistycznych awansów godnych dramatu Witkacego.

Generał Greims dowódca 6 Luftflotte odpowiedzialnej za zaopatrzenie twierdzy Wrocław został awansowany na feldmarszałka i został dowódcą Luftwaffe po tym jak Göring zdradził, a Luftwaffe już nie istniało.

Generał Schörner został awansowany na feldmarszałka i został dowódcą sił lądowych, które już nie miały sztabu i z którymi już nie miał żadnej łączności.

Gauleiter Karl Hanke przywódca partyjny Wrocławia dostał najwyższe odznaczenie partyjnopaństwowe a po zdradzie Himmlera został awansowany na dowódcę SS i Policji, kiedy policja już nie istniała, a SS składała się z pojedynczych oddziałów nie posiadających żadnej łączności.

Dalsze trwanie twierdzy wynikało z - paradoksalnie - dobrej sytuacji na froncie. Na północy poza sporadycznymi przypadkami przenikania patroli nie było żadnych walk. Sytuacja na południu została opanowana, sowieci utknęli w gruzach, dwie-trzy ulice od nasypu kolejowego i już od miesiąca nie zaszły tam żadne zmiany. Najpoważniejsza sytuacja była na zachodzie, od początku kwietnia 6 Armia wdarła się głęboko i przekroczyła linię nasypu kolejowego. Ale była już tak wycieńczona walką, że po odebraniu zasobów potrzebnych do operacji berlińskiej przestała skutecznie atakować. Dochodzi do tego czynnik ludzki, żołnierze nie widzieli już żadnego sensu w walce nie ma żadnego wojskowego, ani politycznego znaczenia. Wrocław od początku był pobocznym i drugorzędnym celem na drodze do Berlina i takim pozostał. Teraz kiedy Berlin padł, wzięcie Wrocławia było kwestią czasu. Oczywiste było, że zwolnione po zdobyciu Berlina zasoby wojny powrócą do Wrocławia i jeżeli miasto samo się nie podda zostanie zniszczone samym tylko ogniem artylerii i lotnictwa. Upadek Berlina budził we Wrocławiu obawy przed kolejną ofensywą.

Wolne Niemcy

Dziś we Wrocławiu pojawił się zwiastun nowego, komunistycznego porządku - oddział niemieckich żołnierzy-antyfaszystów. Jego dowódcą był Horst Viedt, oficer Wehrmachtu oburzony niemieckimi zbrodniami wojennymi na froncie wschodnim, kiedy otrzymał rozkaz pacyfikacji wsi, jeszcze w 1941 zbiegł na stronę nieprzyjaciela. Tam przeszedł kurs marksizmu-leninizmu i związał się z komitetem Wolne Niemcy. Na początku 1945 stanął na czele oddziału dywersyjnego, składającego się z trzech plutonów. Przechodzili szkolenie w Rudniku nad Sanem, w połowie kwietnia zostali przerzuceni do Krakowa i teraz do Wrocławia.

Sowieci spośród wziętych do niewoli żołnierzy niemieckich sformowali trzon zależnych od nich władz przyszłego państwa niemieckiego - Narodowy Komitet Wolne Niemcy (Nationalkomitee Freies Deutschland; NKFD), nazywany czasem skrótowo Wolne Niemcy. Jego zbrojną formacją był Związek Oficerów Niemieckich. Wolne Niemcy tworzyło około pół setki byłych żołnierzy Wehrmachtu przekonanych o nieuchronnej klęsce nazistowskich Niemiec, część z nich była komunistami. Ta powstała w lipcu 1943 organizacja przypominała istniejący od marca tego samego roku Związek Patriotów Polskich (ZPP), nota bene ich pismo nazywało się "Wolna Polska", od maja 1943 trwało formowanie 1 Dywizji w Sielcach nad Oką.

W ten sposób Stalin tworzył przyszłość obu zależnych od siebie państw: PRL i DDR. Współpraca niemiecko-sowiecka nie była wcale rzeczą nową, jej podstawy tworzył Traktat w Rapallo z 1922, pierwszy traktat międzynarodowy jakie zawarło wówczas w ogóle nieuznawane państwo sowieckie. W latach 30. XX wieku w najlepsze rozwijała się niemiecko-sowiecka współpraca wojskowa, to na rozległych rosyjskich poligonach ćwiczyli manewry żołnierze niemieckich wojsk pancernych, których oficjalnie nie było. Kulminacją tej współpracy był podpisany w gorącym 1939 pakt Ribbentrop-Mołotow, którego rocznicę będziemy obchodzić 23 sierpnia. Wkrótce potem 17 września 1939 sowieci dotrzymali warunków paktu ostatecznie łamiąc opór polski. I aż do 22 czerwca 1941 przyjaźń niemiecko-sowiecka kwitła w wymiarze politycznym, gospodarczym i wojskowym. Dwa lata później już po przesileniu pod Stalingradem organizacja złożona z jeńców wojennych wykuwała nową sojuszniczą przyszłość.

Stosowane często określenie "antyfaszyści" - jest to konstrukt propagandy, która w ten sposób wszystkich wrogów zapakowała do jednego wygodnego worka, faszyzm był ustrojem politycznym Narodowej Partii Faszystowskiej (Partito Nazionale Fascista, PNF) Benito Mussoliniego. Hitlerowcy nigdy wobec siebie nie używali tego słowa. Na dobrą sprawę nie używali nawet skrótowca: naziści, zawsze mówili narodowy socjalizm, czasem Ruch (niem. Bewegung). Bardzo trudno wybrać wspólne elementy faszyzmu i nazizmu, które jednocześnie w jakimś stopniu nie pasowałyby do sowieckiego komunizmu. Obecnie każdy prawicowy autorytaryzm jest określany tym mianem. Warto przytoczyć tu doskonały artykuł Orwella: What is Fascism?.

O Seydlitz-Truppen juz pisałem, warto też obejrzeć film Irytującego Historyka "Niemieccy kolaboranci z frontu wschodniego: BDO, NKFD i Antifa" [YT 25:31]

Odnośniki

Tagi: Hitler, Japonia, Niehoff, samobójstwo


Powrót do strony głównej Bloga