Festung Breslau 1945 täglich

wojenna kronika zagłady

Wunderwaffe

Aktualizacja: 2021-03-31

Powrót do strony głównej Bloga

Niniejszy artykuł w obecnej formie jest dopracowanym i rozwiniętym zbiorem wszystkich wątków związanych z nowymi, eksperymentalnymi broniami III Rzeszy, które pojawiły się w tej kronice wojennej. To jest wstępna forma i będzie rozwijana.

Inne artykuły dotyczące niemieckiej armii:

Wunderwaffe

Cudowna broń - jest to bardzo ogólny termin propagandowy okeślający szczególny rodzaj broni, którego wprowadzenie trwale zmieni sytuację na polu walki lub generalny układ sił i pozwoli uzyskać taką przewagę, która doprowadzi do tzw ostatecznego zwycięstwa (niem. Endsieg). Tego pojęcia stale używano w propagandzie, nie uściślając czym konkretnie ta cudowna broń ma być. Dzięki temu wszystkie nowe środki walki mogły być uznawane za cudowne bronie.

Na froncie wschodnim największym zagrożeniem była masa czołgów T-34. Z kolei na zachodzie największym problemem były ogromne flotylle bombowców angielskich w nocy i amerykańskich za dnia bezkarnie bombardujących wszyskie niemieckie miasta od Monachium po Gdańsk. Tak więc uformowały się dwie główne rodziny cudownych broni: jedna służy do zwalczania czołgów T-34 na otwartej przestrzeni równin śródkowoeuropejskich, a druga zestrzeliwanie alianckich bombowców.

Więc na wschodzie taką cudowną bronią był np czołg Tygrys, mający przeciwstawić jakość mnogości sowieckich T-34 jak i panzerfaust, który miał dać piechocie a potem i cywilom możliwość zwalczania tychże T-34. Na froncie zachodnim odrzutowce i rakiety plot. Tu głównym narzędziem był szeroko zakrojony Jägernotprogramm, czyli awaryjny program myśliwca.

Trzecią kategorią był szczególny rodzaj wunderwaffe, którego celem była ZEMSTA, były tak określane - Vergeltungswaffe (pl. broń zemsty). Tą zemstą było zniszczenie Londynu. W późniejszym okresie wojny, kiedy Londyn znalazł się poza ich zasięgiem atakowano nimi kluczowe na alianckiej inwazji punkty, szczególnie port w Antwerpii, który był głównym źródłem zaopatrzenia alianckich sił w Europie.

Były cztery bronie zemsty:

  • V1 bomba latająca o napędzie odrzutowym
  • V2 rakieta balistyczna na paliwo ciekłe (von Braun)
  • V3 dalekosiężne działo segmentowe
  • V4 wielostopniowa rakieta na paliwo stałe (nie zawsze zaliczna do broni V)

Nazwę "broń zemsty" wymyślił podobno Hans Schwarz van Berk, hitlerowski publicysta od 1940 związany z pismem Das Reich, członek NSDAP od 1930. Miał zaproponować ją w czerwcu 1944 ku wielkiej satysfakcji Hitlera. Niemcy tej nazwy używali łącznie z liczbą, czyli: V1, V2 itd, natomiast w Polsce przyjęło się nazewnictwo anglosaskie używające myślnika: V-1, V-2 itd.

Silnik odrzutowy a rakietowy

Najpierw kwestie terminologiczne. Silnik odrzutowy działa na zasadzie skierowania energii spalania paliwa w jednym kierunku. Spalanie odbywa się w komorze spalania i jest procesem chemicznym jak sama nazwa wskazuje polegającym na utlenianiu. Potrzebujemy więc oprócz samego paliwa i pewnych wartości temperatury i ciśnienia również utleniacza. Dlatego silniki odrzutowe dzielimy na dwie główne kategorie:

  • silniki rakietowe - utleniacz jest w zbiorniku (jest jakby drugim rodzajem paliwa), silnik ma ogromną moc i zużycie paliwa, rakieta jest jedynym pojazdem, który może osiągnąć kosmos (granica Kármána 100 km)
    • na paliwo ciekłe: paliwo i utleniacz są w postaci płynnej w oddzielnych zbiornikach, przed startem rakieta musi zostać zatankowana, to skomplikowana, czasochłonna i nibezpieczna operacja
    • na paliwo stałe: paliwo i utleniacz zmieszane są w jednolitą masę o stałej konsystencji, bardzo krótki czas spalania i trudna kontrola ciągu
  • silnik odrzutowy z wlotem powietrza - utleniaczem jest dostarczany z wlotu powietrza tlen atmosferyczny, ogranicza to samolot do wysokości, na której jest dość atmosfery (rekordowa wysokość dla tego silnika to 37 km), nie ma takiej siły ciągu jak silnik rakietowy, ale jest ekonomiczny i dzięki niewielkiemu zużyciu paliwa zapewnia długi lot (rekord 40 tys km bez tankowania).

Atak na USA

Po ataku na Pearl Harbor Hitler z entuzjazmem włączył się do wojny przeciwko Ameryce. Nie miało to wtedy wielkiego znaczenia praktycznego, chodziło o efekt propagandowy. Ponadto, pomimo fiaska Operacji Barbarossa, wciąż był pewien zwycięstwa na wschodzie w 1942. Wiedział, że z powodów praktycznych jakakolwiek ingerencja USA w Europie nie nastąpi wcześniej jak za dwa lata. Do tego czasu front wschodni miał być sprawą zamkniętą. Powtórzenie koszmaru Niemiec z Wielkiej Wojny - wojny na dwa fronty i Ameryki, która wysyła do Europy korpus ekspedycyjny lądujacy w Francji było w jego ocenie niemożliwe.

Iwan jednak stawił opór nie tylko w 1941, ale i w 1942. Wypowiedzenie wojny USA scementowało przymierze Wielkiej Trójki i zapewniło sowietom pomoc Land-Lease. W 1944 koszmar się spełnił, Amerykanie wylądowali we Francji, a sowieci doszli do Wisły. W tej sytuacji pozostała zemsta. Zresztą zemsta, rozumiana jako spektakularny cios w stolicę wroga, cały czas była w planie. Ale teraz już tylko ona pozostała.

Były przynajmniej trzy metody jakimi hitlerowcy planowali zaatakować USA:

  • bombowiec dalekiego zasięgu, tzw Amerika Bomber rozwijany od 1942 (o którym poniżej), ale wszystkie plany dużych bombowców zostały ostatecznie zarzucone w lipcu 1944 na rzecz awaryjnego projektu myśliwca (niem. Jägernotprogramm).
  • podwodny silos V2 (Prüfstand XII) wleczony za ubootem.
  • najbardziej spektakularny ze wszystkich - bezposredni atak rakietowy, którąś z kolejnych wersji rozwojowych V2. Najbardziej realistyczną opcją był dwustopniowy załogowy pojazd kosmiczny, z odzyskiwanym pierwszym stopniem. Oczywiście realny hipotetycznie, gdyby był na to czas i zasoby (opis w rozdziale o V2).

Atak taki planowali również Włosi i niewiele brakowało, żeby do niego doszło. Mark Felton Productions "Midget Submarine Attack New York City 1943" [YT 11:08]

V1 (Fieseler Fi 103)

Opis

Ze względu na innowacyjność V1 istnieje pewien problem z klasyfikacja tej broni. Można ja określić jako pocisk manewrujący (ale o bardzo prymitywnym sposobie sterowania), bombę latającą (ale wystrzeliwaną z wyrzutni) i dron, albo bezzałogowy samolot odrzutowy. Był też nazywany latająca torpedą. Ze względu na charakterystyczny dla silnika pulsacyjnego (paliwo było wstrzykiwane 50 razy na sekunde) dźwięk buczenia Anglicy mówili na nie Buzz Bomb, albo Doodlebug (pl. chrabąszcz). Ponieważ klapki sterujące wstrzykiwaniem paliwa psuły się po 30-45 minutach taką żywotność miał silnik.

W podstawowej wersji miał długość 7,9 m, skrzydła rozpiętości 5,3 m, ważył 2,18 tony.

Wystrzeliwany był ze stacjonarnej, ale prostej w montażu katapulty parowej (katapulta Waltera) długości 49 m. Źródłem był generator pary (niem. Dampferzeuger), w którym mieszano substancje nazwane T-Stoff (nadtlenek wodoru) i Z-Stoff (nadmanganian sodu). Mógł być też odpalony z samolotu.

Po jej opuszczeniu miał prędkość 320 km/h. Już w powietrzu odpalony świecą zapłonową Bosha uruchamiał się silnik odrzutowy, pulsacyjny (niem. Pulsstrahltriebwerk, ang. Pulse Jet) Argus As 014. Pełną moc osiągał w 7 sekund. Mógł osiągnąć wysokość 3 km i początkową wysokością operacyjną lotu było 2750 m, ale awarie barometru na tej wysokości spowodowały zmnniejszenie jej o połowę a potem jeszcze bardziej, więc bojowo używane V1 leciały na wysokości 600 do 900 m. Były wyraźnie widoczne (i słyszalne) z ziemi i leciały w zasięgu artylerii plot. Miał zasięg 240, a później 280 km. Po zmniejszeniu o połowę wagi głowicy nawet 370 km. Innym sposobem zwiększenia zasięgu było wystrzeliwanie ich z samolotów lecących nad Morzem Północnym. Prędkość wahała się od 640 do 690 km/h. Maksymnalna 700 km/h. Drogę do Londynu przebywały w 20 do 25 minut.

Cały lot był zaprogramowany przed startem, nie było żadnego systemu nawigacji. Autopilot realizował lot wg wskazań żyroskopu, prędkościomierza, kompasu magnetycznego i licznika długości lotu (małe śmigło z przodu). Leciały tylko po linii prostej, utzrymując kurs. Połowę pocisków tracono po drodze. Dokładność na początku wynosiła 30 km z czasem poprawiono ją do 11 km. Gdy autopilot stwierdzał, że jest nad celem odcinał dopływ paliwa. Pocisk miał 3 detonatory (mechaniczny, elektryczny uderzeniowy i mechaniczno-zegarowy), dzięki czemu niewybuchów praktycznie nie było (4 na 2700). Głowica to ładunek 850 kg Amatol-39, a później stosowano Trialen. W efekcie wybuchu powstawał krater o średnicy 20 do 30 m.

Powstanie

Już w 1935 inżynierowie Paul Schmidt Georg Hans Madelung zaproponowali Luftwaffe skonstruowanie takiego pocisku.

Zatrudniony w Argus Motoren Gesellschaft Fritz Gosslau stworzył koncepcję latającej bomby FZG 43 (Flakzielgerat-43). W paździeniku 1939 Argus przedstawiło projekt Fernfeuer, był to zdalnie sterowany samolot przenioszący bombę o wadze 1 tony, zrzucał ją nad celem i wracał. Argus współpracowało z C. Lorenz AG i Arado Flugzeugwerke. Luftwaffe wciąż nie była zainteresowana.

W 1940 Schmidt zaczął współpracować z Argus i opracowali silnik będący połączeniem ich koncepcji. Próby zaczęły się w styczniu 1941, a pierwszy lot odbył się 30 stycznia 1941 z Gotha Go 145.

27 lutego 1942 Gosslau i Robert Lusser opracowali ogólny projekt pojazdu z silnikiem ponad kadłubem. W kwietniu istniał już dokładny projekt. P35 Erfurt który używał żyroskopu. Przedstawiony został Luftwaffe 5 czerwca 1942, miał mieć zasięg 300 km, i głowicę o wadze pół tony. Próby przeprowadzano w należącym do Luftwaffe Erprobungsstelle w Karlshagen, Peenemünde-West.

Milch zadecydował, że kadłuby będzie produkować Fieseler, silniki Argus, katapultę Walter, a aparaturę sterującą Askania (od 1971 należąca Siemensa, dlatego spotyka się czasem twierdzenie, że była produkcji Siemensa). 30 sierpnia Fieseler przekazał pierwszy kadłub. Pierwszy lot Fi 103 V7 odbył się 10 grudnia 1942. został zrzucony z Fw 200. 24 grudnia wystrzelony z wyrzutni przeleciał prawie kilometr.

26 maja 1943 dowództwo zadecydowało o skierowaniu obu broni V, czyli V1 i V2 do produkcji.

W lipcu 1943 V1 przeleciał 240 km i trafił w cel z dokładnością 1 km.

Hanna Reitsch bierze udział w opracowaniu pilotowanej V1, ważnej dla rozwoju konstrukcji; sam pocisk miał być bezzałogowy, ale do określenia właściwości aerodynamicznych potrzebne były loty załogowe. Jak pisze we wspomnieniach - latać tym pociskiem mógł każdy ale miał tak dużą prędkość lądowania, że bezpieczne lądowanie było niemożliwe. Hanna rozwiązała ten problem, opracowując technikę lądowania przy użyciu pozbawionego napędu modelu rakiety.

Być może loty w szybowcowej wersji V-1 są inspiracją dla jej następnej idei - kolejnej wunderwaffe - którą mają być samobójcze ataki pilotów-kamikaze. Przedstawiła ją Hitlerowi 28 lutego 1944. Choć sama idea nie znajduje uznania Hitlera, Hanna otrzymuje za to Krzyż Żelazny I stopnia.

Zresztą taka wersja kamikaze o nazwie Reichenberg (Fieseler Fi 103R) powstaje. Oblatana we wrześniu 1944, od października 1944 wyprodukowano ich ok 175. Próby wykonywano na Erprobungsstelle Rechlin (Mecklenburg-Vorpommern) i brała w nich udział Reitsch. Werner Baumbach od paździenika 1944 dowódca KG 200 na spotkaniu z Hitlerem i Speerem 15 marca 1945 przekonał ich do zarzucenia tego pomysłu na rzecz promowanej przez niego koncepcji samolotu hybrydowego Mistel i jeszcze tego samego dnia rozwiazał powołany do misji samobójczych oddział eskadrę Leonidas, która miała latać na Reichenbergach.

Kadłub w pierwszych egzemplarzach był ze stopów aluminium, potem z oszczędności stalowy, a pod koniec wojny to nawet i ze sklejki profilowanej. W centralnej części tam gdzie były skrzydła znajdował się zbiornik paliwa a za nim zbiornik ze sprężonym powietrzem do napędu sterów. Z tyłu akumulator i żyroskop.

W Polsce produkcja elementów V1 była prowadzona w Goleniowie i Koszalinie.

Testowano je w Larz, Rechlinie, Peenemünde-West i na poligonie w Bliźnie. Szkolenia wersji załogowej w Zempin.

Koszt to 300 roboczogodzin i 3,5 tys RM. V2 była 10 do 20 razy droższa, a miała podobnej wielkości głowicę.

Kopie:

  • Japonia: na otrzymanych od Niemców dokładnych informacjach oparli projekt odrzutowego samolotu kamikaze Kawanishi Baika. Ale nie zdążyli skonstruować nawet prototypu. Powstały prototypowe silniki pulsacyjne Maru Ka10.
  • Związek Radziecki: 10Kh potem nazwane Izdeliye 10; zdobyczne V1 mieli z poligonu Blizna, od marca 1945 testy na poligonie w Taszkiencie
  • Francja: ARSAERO CT 10, 1946
  • USA: JB-2 Loon, drogą odwrotnej inżynierii na pozyskanych w Anglii szczątkach już we wrześniu 1944

Zastosowanie

Już w 1943 zbudowali w północnej Francji schrony na magazyny pocisków i wyrzutnie. Powstaje wtedy Flakregiment 155 pod dowództwem pułkownika Maxa Wachtela z siedzibą w Saleux k Amiens. W grudniu 1943 przeniesiono ich do zamku k Creil.

Pierwszy atak miał miejsce w nocy z 13 na 14 czerwca 1944 (tydzień po lądowaniu aliantów w Normandii), wystrzelono na Londyn 10 V1 ale tylko 4 przekroczyły Kanał. 15 czerwca przed północą z 55 wyrzutni odpalili 100 pocisków, 18 czerwca już 500. Wszystkie były wymierzone na Tower Bridge.

Ogółem wyprodukowano 30 tys V1, z czego 20 tys wystrzelono, z tego 10,5 tys na Anglię. 7 tys spadło na Wielką Brytanię, w tym 3,9 tys na aglomerację londyńską. Oprócz Londynu celem było 9 innych brytyjskich miast. W Anglii V1 zabiły 5500 osób, a 16 tys raniły. Ok 4 tys zostało zestrzelonych przez samoloty, artylerię plot lub zatrzymane balonami.

Z powodu bombardowań trwałych obiektów żelbetowych zmieniono taktykę, wzniesiono dużą liczbę zamaskowanych katapult

We wrześniu 1944 z powodu postępów alianckich we Francji na krótko wstrzymano wystrzeliwanie bomb latających V1. Wkrótce loty zostały wznowione, choć Anglia stawała się coraz trudniejszym celem.

29 marca 1945 ostatnia bomba latająca wylądowała w Anglii, spadła na Datchworth w Hertfordshire. To był wielki dzień dla Anglii bo ostatnia V2 została wystrzelona 27 marca, więc Wielka Brytania była już wolna od zagrożenia niemieckimi pociskami.

Kolejne cele to bya Antwerpia (szczególnie port; 4883) i Liege (1096). Do ochrony Antwerpii skierowano baterie plot brytyjską 80 AA Brigade i amerykańską 30th AAA Group. Używali 10cm radarów SCR-584 o zasięgu 25 km, do automatycznego kierowania ogniem służył przelicznik artyleryjski M9. Od października 1944 do 30 marca 1945 wykryto 4883 bomby, tylko 211 (4,5%) się przedarło.

30 marca 1945 ostatnia V1 leci na Antwerpię. To już koniec tej broni.

V2 (Aggregat 4)

Opis

Rakieta balistyczna na paliwo ciekłe. Długość 13,85 m średnica 1,65 m, masa bez paliwa i głowicy 3,5 t, startowa 13 t. Charakterystyczny kształt wzorowany na pocisku karabinowym Mauser 7,92 mm uważanym wówczas za optymalnym aerodynamicznie.

Odpalana z wyrzutni stacjonarnej lub opracowanej później w wyniku ataków alianckich mobilnej (tzw Meillerwagen, konwój 25 pojazdów), cała procedura przedstartowa trwała 110 minut. Uruchomiona turbina napędzała dwie pompy podające do komory przez 1224 dysze 125 kg alkoholu i 75 kg ciekłego tlenu na sekundę, zapalane elektrycznie Po uruchomieniu komora spalania miała temperaturę 2,5 tys C. Przez 4 s rakieta unosiła się pionowo, potem odchylała się max o 47 stopni. Paliwa było na 68 sekund. Silnik z reguły wyłaczał się na wysokości 35 km.

W typowym locie bojowym wznosiła się na wysokość 80 km i przez 5 minut spadała lotem swobodnym osiągając prędkość maksymalną 5500 km/h (4 Mach). Zasięg 320 km.

Sterowanie drogą radiową, najpierw sterami aerodynamicznymi na końcach stateczników, po wyjściu z atmosfery czterema grafitowymi łopatami we wnętrzu dyszy, które ulegały zniszczeniu i po wejściu w atmosferę znowu sterami aerodynamicznymi.

Były praktycznie niewykrywalne i niemożliwe do zniszczenia w locie. Ponieważ spadały z prędkością nadźwiękową nie było żadnego ostrzeżenia.

Głowica bojowa 750 kg amatol. Krater 220 m średnicy i 8 m głębokości.

10 tys roboczogodzin i 40 tys RM.

Powstanie

Prace nad rakietami w Niemczech rozpoczęły się w ramach Twoarzystwa Podróży Kosmicznych powstałego we Wrocławiu w 1927. Zgromadziło ono najważniejszych konstruktorów rakiet i teoretyków astronautyki tamtego okresu z całego świata.

Oberth: 1923 "Die Rakete zu den Planetenräumen" 92 s, 1929 "Wege zur Raumschiffahrt" 429 s.

Szybko tymi badaniami zainteresowało się wojsko. Ponieważ celem Towarzystwa była pokojowa eksploracja kosmosu nie było akceptacji na stawiane przez armię wymagania utajnienia badań i skoncemtrowania się na wojennych zasosowaniach.

Armia już w 1929 miała własny program rakietowy, ale przyłączenie się członków Towarzystwa Hermanna Obertha i Wehrnera von Brauna zapewniło mu sukces. Z ramienia sił lądowych kierownikiem był generał Walter Dornberger, kierownikiem naukowym był von Braun. Poligon rakietowy znajdował się w ośrodku koło Kummersdorf-Gut (nie mylić z pobliskim Kummersdorfem) - znanym później jako poligon czołgowy. W 1937 przenniesino go na Peenemünde-Ost (Uznam), który działał do końca wojny.

Herman Oberth i Wehrner von Braun konstruowali rakiety serii A (jak Aggregat) napędzane alkoholem i ciekłym tlenem.

A-1 miała 1,35 m długości i ważyła 150 kg. Powstała w 1933.

A-2 te same rozmiary, ale udoskonalona konstrukcja, wystrzelona na wyspie Borkum (Morze Północne) osiągnęła wysokość 3,5 km.

A-3 miała już ten sam kształt co A-4, przewidywano bowiem, że osiągnie prędkość nadźwiękową. W marcu 1936 jeszcze na poligonie Kunnersdorf statyczną prezentację widział generał Werner von Fritsch i był pod wielkim wrażeniem. A-3 była pierwszą rakietą rozwijaną na Peenemünde. Wysokość 6,7 m, 750 kg masa startowa.

A-5 podobna wielkość jak A-3, trochę krótsza (5,8 m) i grubsza, ale nowy system sterowania. Masa startowa 900 kg. Testowana jesienią 1938 na Griefswalder Oie. Osiągnęła wysokość 12 km i zasięg 17 km. W październiku 1943 dla zrozumienia aerodynamiki i sterowania wystrzelono ich 80. Po zakończonych próbach Dornberger powiedział: "Teraz wiem, że udało się nam stworzyć broń o większym zasięgu niż jakakolwiek artyleria."

Z doświadczeniami zdobytymi na A-5 można było budować docelową rakietę - A-4. Zakładano standardową wysokość lotu balistycznego ok 90 km, zasięg 320 km i wagę głowicy 1 t. Napędzana ciekłym tlenem i mieszaniną alkoholu etylowego i wody (75% / 25%), woda miała zmniejszyć temperaturę płomienia.

Pierwsza A-4 wystartowała w marcu 1942 i przeleciała 1,5 km. Następna osiągnęła wysokość 11 km i eksplodowała. Trzecia próba 3 października 1942 była pełnym sukcesem - rakieta osiągnęła wysokość 83 km i spadła 193 km od miejsca startu. Czas i trajektorię mierzono radarami i urządzeniami optycznymi. Później także urządzeniami radiowymi.

Eksperymenty z udoskonalonymi wersjami V2 koncentrowały się na zwiększeniu zasięgu. W czerwcu 1939, Kurt Patt zaproponował dodanie skrzydeł, ktore spadającemu pociskowi dałyby aerodynamikę samolotu i dużo większy zasięg po wejściu w gestsze warstwy atmosfery (Flossengeschoss), na tej podstawie Walter Dornberger nakreślił memo przedstawione Hitlerowi 31 lipca 1940 jako Amerika-Rakete.

  • Projekt Schwimmweste (Prüfstand XII aka A-4-SLBM) pływający silos, który miał być wleczony przez okręt podowdny. Zbudowano prototyp, ale nie sprawdzono w działaniu.
  • A-4b/A9 zasadniczo byłą zmodernizowaną V2 z dodanymi skrzydłami. Najpierw w latach 1940-41 opracowywano większą rakietę mająca 30% więcej ciągu i osiągającą pułap 100km. Do projektu powrócono w 1944 po prostu dodając skrzydła. Obliczenia wskazywały, że może to pozwolić na zwiększenie zasięgu do 600 km. Wystrzelono ją 2 razy. Pierwszy test 27 grudnia 1944 był zupełnym fiaskiem. Dzisiaj ta eksperymentalna rakieta wystartowała zgodnie z planem. Wprawdzie urwało się jedno skrzydło, ale rakieta osiągnęła zamierzone parametry lotu przekraczając prędkość 4 Mach. Ze względu na brak zasobów wkrótce potem przerwano projekt, ograniczając się do rutynowego ulepszania V2. A-4b nie jest jakimś wielkim skokiem numeracji i przełomem technicznym, jest to po prostu demonstrator technologii rakiet następnej generacji.
  • A-6 pomniejszona wersja A-4b plus nowe paliwo dwuskładnikowe, wysokość 15,75 m, opracowanie rakiety załogowej
  • A-7 wariant modelu A5 przeznaczony do badań aerodynamiki lotu ślizgowego na potrzeby A9
  • A-8 wystrzeliwana z okrętów podwodnych
  • A-9 ulepszona A-4 wykorzystująca napęd z A6
  • A-10 dwustopniowa, drugim stopniem miała być A9
  • A-11 trzystopniowa, tzw Japonia-Rakete, drugi człon to A10, trzeci A9
  • A-12 rakieta kosmiczna pozwalająca wynieść na niską orbitę 10 ton, 33 m wysokości kolejne stopnie to A9 do A11, wysokość 33 m, masa startowa 35 t.

Ośrodki rakietowe:

  • Kunnersdorf-Gut istniejący od 1871 poligon artyleryjski 25 km na południe od Berlina, od 1929 badania nad rakietami, poligon rakietowy 1933-37
  • Peenemünde-Ost na wyspie Wolin, najważniejszy ośrodek badawczy 1937-45, stamtąd wystartowała pierwsza w historii ludzkości rakieta kosmiczna (MW 18014 20 czerwca 1944). Od 18 lipca (operacja Hydra, zginęło 800 ludzi m in Walter Thiel) do czerwca 1943 trwały niszczące naloty. Ośrodek był wciąż używany, ale prace przeniesiono w inne miejsca, projekt został zdecentralizowany. Kolejna fala nalotów lipiec-sierpień 1944. Ostatni start odbył się 20 lutego 1945.
  • Dora "Mittelwerk" w Nasywie Kohstein w Górach Harzu, filia KL Buchenwald, 2 równoległę tunele 1,8 km połączone 47 poprzecznymi, pierwsze rakiety w styczniu 1944, 500 rakiet miesięcznie, najwięcej 690 w styczniu 1945, 5200 rakiet do 15 kwietnia 1945' tunel aerodynamiczny do 10 Mach w Kochel, testowanie silników w Lechsten k Nordhausen
  • poligon w Bliznej kilkanaście km na północ od A4 na odcinku Rzeszów - Tarnów, próby balistyczne. Wystrzelono tam 160 rakiet. 20 maja 1944 jedna z nich została przechwycona przez AK i dostarczona Brytyjczykom. Z powodu zbliżania się frontu ewakuowano poligon jeszcze w lipcu 1944, Rzeszów został zdobyty przez Armię Czerwoną 22 sierpnia. Historia niemieckiego poligonu Waffen SS „Truppenübungsplatz Heidelager” (1940 - 1944)
  • poligon Heidekraut (niem. wrzos) w Wierzchucinie (Bory Tuchowskie) ośrodek rakietowy został przeniesiony ale i ten został ewakuowany zaraz po ostatnim starcie 11 stycznia 1945. Wystrzelono tam ponad 300 rakiet już z wyrzutni mobilnych (niem. Meillerwagen), poligon był intensywnie używany do szkolenia załóg tych wyrzutni.
  • Greifswalder Oie niewielka wyspa na Bałtyku na wschód od Rugii, jeszcze Johannes Winkler w 1929 eksperymentował tam z rakietami, w latach 1936-91 zamknięty teren wojskowy. Od 2 do 11 grudnia 1937 operacja Leuchtturm wystrzelenie 4 rakiet A3. Fiasko. W wyniku tego niepowodzenia przystąiono do opracowania A5.

Von Braun z 500 współpracowników i 14 t dokumentacji poddał się Amerykanom w bazie Bleicherode k Oberammergau, on i większość z nich znaleźli zatrudnienie w Redstone Arsenal (Alabama). Amerykanie zdobyli dość sprzętu i części by zbudować 80 własnych A-4. Badali je na poligonie rakietowym White Sands Missile Range w pobliżu Las Cruces (Nowy Meksyk). Przeprowadzono wiele badań naukowych związanych z eksploracją kosmosu, np pierwsze fotografie Słońca w ultafiolecie wykonane na wysokości 88 km, przy okazji udało się opracować metodę odzyskiwania aparatury naukowej z wystrzelonej rakiety. 24 października 1946 A-4 nr 13 z wysokości 105 km wykonała pierwszą fotografię Ziemi z kosmosu. 20 lutego 1947 wysłano w kosmos pierwsze zwierzęta - muszki owocowe. Rakieta z nimi osiągnęła wysokość 109 km. Wróciły żywe, więc promienowanie ich nie zabiło. 14 czerwca 1949 w kosmos poleciała pierwsza małpa. Niestety rakieta zawiodła. Drugiej nie otworzył się spadochron. Miały wysoki wskaźnik śmiertelności: 2/3 z nich zginęło podczas lotu lub wkrótce po nim.

Na podstawie doświadczeń ze zmontowanymi z części niemieckimi rakietami Amerykanie opracowali swoją wersję - PGM-11 Redstone. Zbudowali ich około stu (85 produkcyjnych). Dały one początek rodzinie rakiet Redstone, których największym osiągnięciem było wyniesienie na orbitę dwóch pierwszych amerykańskich kosmonautów: Alana Sheparda (5 maja 1961) i Gusa Grissoma (21 lipca 1961)

Sowieci zdobyli część urządzeń i też rozpoczęli produkcję.

We Wrocławiu od października 1943 produkowano komory spalania (i prawdopodobnie ogony) rakiet A-4 w zakładach Linke-Hofmann-Werke. Zamówienie opiewa na 12 tys sztuk.

Dla porównania:

  • Aggregat-4: jednostopniowa, 14 m wysokości, 1,65 m średnicy, 12,5 t masy.
  • Wostok 8K72 (misje Wostok, m in Gagarin): trzystopniowa, 30 m wysokości, 3 m średnicy, 280 t masy.
  • Saturn V (misje Apollo, lądowanie na księżycu): trzystopniowa, 110 m wysokości, 10 m średnicy, 3 tys t masy.
  • Starship (SpaceX, planowany lot na Marsa): 2 stopniowa, 120 m wysokości, 9 m średnicy, 5 tys t masy.

Zastosowanie

13 czerwca 1942 pierwszy udany start A-4.

3 października 1942 rekordowa wysokość lotu, rakieta osiągnęła termosferę (zaczyna się na wysokości 80 km).

W lutym 1943 AK rozpoznała charakter prac prowadzonych na Peenemünde i przekazała informacje do Londynu.

7 marca 1943 von Braun z Dornbergerem byli w Wilczym Szańcu i przedstawili Hitlerowi postępy prac. Hitler nadał von Braunowi tytuł profesorski.

W nocy z 17 na 18 sierpnia ośrodek w Peenemünde-West został zbombardowany co znacznie opóźniło wprowadzenie rakiety do walki.

Produkcję przeniesiono od fabryk podziemnych, np Dora (flilia KL Buchenwald) k Nordhausen w Górach Harzu.

Od października 1943 A-4 były produkowane seryjnie.

5 listopada 1943 pierwsza rakieta wystrzelona z poligonu Blizna.

20 maja 1944 AK przejęła niewybuch A-4 koło wsi Sarnaki. W nocy z 25 na 26 lipca zostały zabrane do Londynu (Operacja Most III).

Latem 1944 z powodu zbliżania się frontu poligon przeniesiono do ośrodka Heidekraut (pl. Wrzos) k Wierzchucina w Borach Tucholskich.

W 1944 budowano system silosów w schronach Watten i Wizernes (płn Francja), ale nie udało się zakończyć tego przed inwazją na Normadię.

20 czerwca MW 18014 176 km. Później wynik 189 km.

18 lipca kolejny duży nalot na Peenemünde, zaraz potem do sierpnia następne dwa.

7 wrzesień 1944 pierwsza bojowa rakieta A-4 na Paryż (spadła w pobliżu Porte d'Italie). Wystrzeliwano je z Holandii z ruchowmych wyrzutni. Wystrzelono 5500 rakiet, 2894 na Londyn, 1600 na Antwerpię, 11 na Remagen, teeż Liege, Bruksela, Lille i Paryż. 70% trafiło w cel. 7250 zabitych.

12 paździenika 1944 rozkaz ograniczenia celów do wyłącznie Londynu i Antwerpii.

W październiku 1944 Joseph Goebbels przemianował A-4 na V2.

Kiedy Hitler dowiedział się o moście w Remagen 7 marca wpadł we wściekłość, rozkazał zniszczyć go za wszelką cenę. Używali m. in. rakiet V2 i płetwonurków. Wystrzelono 11 rakiet V2. Ostatecznie udało się to dopiero dziesięć dni później 17 marca. Ale wtedy Amerykanie mieli już 6 mostów pontonowych na Renie i 9 dywizji na wschodnim brzegu.

27 marca 1945 wystrzelona ostatnia bojowa rakieta V2

Dywizja Zemsty

Dywizja Zemsty (Division zur Vergeltung) o mieszanym składzie Wehrmachtu i SS była specjalną jednostką zajmujacą się wystrzeliwaniem rakiet V2. Dowodził nią SS-Obergruppenführer Hans Kammler, ktory jeszcze w marcu 1944 przekonał Hitlera, żeby przekazać operacje V2 w ręce SS.

W końcu marca 1945 nadszedł czas wycofania jednostki z zajmowanego dotąd obszaru. Kammler poczuł się zagrożony przez robotników przymusowych wykorzystywanych przez Dywizję Zemsty i rozkazał ich wszystkich razem z rodzinami zamordować. W dniach 21-23 marca zamordowano 208 mężczyzn i kobiet.

1957-58 odbył się proces sześciu sprawców zbrodni. Jeden z nich dostał półtora roku więzienia, drugi pięć lat.

Hans Kammler

Hans Kammler urodzony w Szczecinie, absolwent Politechniki Gdańskiej był jednym z najważniejszych nazistów i zbrodniarz wojennych. Nadzorował budowę obozów koncentracyjnych i zagłady, konstruował komory gazowe i krematoria. Nazwwany "technokratą zagłady" stworzył i nadzorował system zagłady milionów ludzi. Wykonał zadanie likwidacji getta warszawskiego. Potem z rozkazu Himmlera nadzorował projekt V2 z ramienia SS, to on zorganizował rozproszoną budowę w podziemiach. W fabrykach tych ginęły tysiące wieźniów obozów koncentracyjnych. W sierpniu 1944 został dowódcą Dywizji Zewmsty wystrzeliwującej rakiety V2. Podczas odwrotu zarządiził egzekucję kilkuset robotników przymusowych.

27 marca 1945 z rozkazu Hitlera został pełnomocnikiem führera ds samolotów odrzutowych. Uwięził naukowców i usiłował porozumieć się z Amerykanami, ale bez powodzenia.

1 kwietnia zarządził ewakuację 500 naukowców i inżynierów V2 łącznie z von Braunem do Bawarii. Dywizja Zemsty została spieszona. Nordhausen (Turyngia) gdzie znajdowały się zakałady Mittelwerk zostało zbombardowane 3 i 4 kwietnia, zginęło 8 tys ludzi, ale Kammler ze swoją grupą zdołał się wydostać i 13 kwietnia spotkał się ze Speeremw Monachium.

22 kwietnia dociera do Palacu Linderhof (SW Bawaria), w pobliżu ukrył wiele ważnych dokumentów. Wybór miejsca nie jest przypadkowy. Niedaleko znajduje się Oberammergau - koszary Gebirgs-Nachrichten-Abteilung 54 (oddział łączności Brygady Górskiej), od września 1943 mieściły się tam laboratoria i ośrodek rozwojowy Messerschmitta, w pobliskich górach Laber wydrążono 37 km tuneli w których produkowano silniki.

28 kwietnia w pospiechu wyjezdza do Ebensee gdzie lokuje się w Villa Mendelssohn, jest to kolejne miejsce gdzie jest obóz koncentracyjny i fabryki w sztolniach wydrążonych w górach. W nocy z 3 na 4 maja zebrał swoich ludzi i oznajmił im że wyjeżdzaja do Pragi ale droga wiodła przez Linz do Friestadt i tam 4 maja jego samochód oddzielił się od konwoju. Ślad po nim zaginął. Wiadomo tylko, że 7 maja z nieznanego miejsca wysyła rozkaz do jednostki łączności SS w Litoměřicach (niem. Leitmeretz).

Wiele wskazuje, że przeżył wojnę, został pojmany przez Amerykanów, dyskretnie wymazany z procesów norymberskich. Prawdopodobnie popełnił samobójstwo.

Rakieta V2 na stanowisku; Peenemünde Bundesarchiv RH8II Bild-B0788-42 BSM, Peenemünde, Startvorbereitungen V2 (cropped)
By Bundesarchiv, RH8II Bild-B0788-42 BSM / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 de, Link

V-3

Opis

Segmentowe działo dalekosiężne, prędkość pocisku była zwiększana dodatkowymi ładunkami napędzającymi z bocznych komór. Docelowa długość lufy wykluczała celowanie, od razu budowano je skierowane na cel. Nazywane też Hochdruckpumpe (pl pompa wysokociśnieniowa) i Tausendfüßler (pl. stonoga).

Kaliber 150 mm, prędkość wylotowa pocisku miała wynosić 1500 m/s przy zasięgu 165 km. Bateria 25 dział miała być w stanie oddać 300 strzałów na godzinę. Dla porównania działa kolejowe Dora (inna nazwa Schwerer Gustav) 800 mm i Krupp K5 320 mm czy moździerze Karl (niem. Gerät 040 Karl-Mörser) 600 mm.

Rozwój

1857 A S Lyman, 1860 Perraeux przedstawił na Wystawie Światowej.

1918 Francuzi w odpowiedzi na Paris-Geschütz (Pariser Kanone), przystąpili do konstrukcji działa kontrataku, ale, ale wycofanie się Niemców spod Paryża sprawiło, że nie było ono już potrzebne. Skończyło sie na planach. Plany te zdobyła armia niemiecka w 1940.

W 1942 zajął się nimi August Cönders główny inżynier Röchling Stahlwerk AG w Wetzlar (Hesja), Germany. Uznał, że dodanie bocznych komór z napędzającymi ładunkami rozwiąże podstawowy problem działami tak dużych kalibrów, które bardzo szybko ulegały rozkalibrowaniu z powodu użycia dużych ładunków miotająych. A co jeśli dać niewielki ładunek na początek, a potem przyspieszyć pocisk dodatkowymi ładunkami odpalanymi z boków w miare jak pocisk leci przez lufę? Zaproponowal sterowanie elektryczne i zbudował 20 mm prototyp - demonstrator technologii.

Z propozycją budowy takiej wielolufowej armaty niszczącej Londyn z Pas-de-Calais poszedł do Speera, a ten przedstawił ją Hitlerowi w maju 1943.

Cönders zbudował taką armatę w docelowym kalibrze na poligonie artyleryjskim w Hillersleben k Magdeburga (Saksonia-Anhalt). Napotkał jednak wiele problemów technicznych, a prędkość wylotowa była niezadowalająca.

Powstał ośrodek badawczy w Międzyzdrojach na Wolinie i równolegle przystąpiono do prac w docelowej baterii w Mimoyecques. W marcu 1944 kierownictwo przejął Heereswaffenamt. W dniach 20-24 maja 1944 odbyły się próby działa w Międzyzdrojach, uzyskano zasięg 88 km. 4 lipca 1944 wystrzelono 8 salw dłuższej wersji pocisku (1,8 m) i osiągnięto 93 km. Rozsadzenie lufy zakończyło testy.

Zastosowanie

Powstały 4 takie armaty.

  • Hillersleben k Magdeburga, pierwszy prototyp. 150 mm i 75 m długości, pociski o wadze 140 kg. Używano przeważnie pocisków 110 mm z uszczelniającym sabotem, który odpadając po wystzreleniu otwierał 6 brzechw sterowych stabilizująych lot pocisku. Co 3,65 m boczne komory prochowe pod kątem prostym, w późniejszych wersjach 30 stopni.
  • Międzyzdroje na Wolinie, prototypowa bateria do testów.
  • "London Gun" w Mimoyecques k Calais budowany od września 1943 do ostrzeliwania Londynu; dwa ogromne bunkry, każdy z 25 działami, zgrupowane po 5 w szybie. Z powodu braków zaopatrzeniowych zawieszono jednak budowę jednego z bunkrów. Docelowa szybkostrzelność zespołu 5x5 armat to 300 strzałów na godzinę (co 5 sekund). Długość lufy 120 m, masa pocisku 140 kg, prędkość wylotowa 1500 m/s. Zasięg 165 km. Zniszczona bombardowaniem 6 lipca 1944 Lancastery z 617 Dywizjonu Bombowego (Dambusters – Niszczyciele Tam) bomby Tallboy. 9 maja 1945 brytyjscy saperzy wysadzili. Część tuneli oczyszczono i udostępniono zwiedzającym.
  • Lampaden, wąwóz rzeki Ruwer 13 km na S od Trieru wycelowane na Luksemburg zajęty przez Amerykanów we wrześniu 1944, odległość 43 km, dwie lufy 75 m, jedna 5 druga 10 komór bocznych, Artillerie Abteilung 705 pod dowództwem kapitana Patziga, pociski 150 mm z odrzucanym sabotem, waga 95 kg, ładunek 5 kg i 24 boczne o łącznej wadze 73 kg. Piersze działo 30 grudnia 1944, drugie 11 stycznia 1945, do 22 lutego wystrzeliły 183 razy, z tego 142 pociski trafiły w Luksemburg. 10 zabitych i 35 rannych. Wkrotce po oddaniu ostatniego strzału zdobyta przez Amerykanów, którzy wywieźli je do USA przeprowadzili testy u zezłomowali w 1948.

V4 (Rheinbote)

Rheinbote opracowana w 1943 przez Rheinmetall-Borsig z Berlin-Marienfelde czterostopniowa rakieta balistyczna na paliwo stałe. Rozwojowa wersja Rheintochter. 11 m długości, masa startowa 1709 kg. Planowana prędkość 6800 km/h. głowica 40 kg (2,3 % całkowitej masy rakiety). Osiągała wysokość 80 km i miała zasięg do 220 km. Wystrzeliwana w prostej wyrzutni na ciężarówce.

Zbudowano ich 220, z czego 200 wystrzelono na Antwerpię od listopada 1944 do końca wojny.

Niska celność, mała głowica oraz spowodowana dużą prędkością tendencja do wbijania się w ziemię przed wybuchem powodowała niewielką skuteczność. Krater był tak mały (1,5 m), że trudno było goo odnależć i określić celność próbnych wystrzałów.

Po wojnie była badana przez sowietów. Na podstawie projektów bardziej zawansowanej wersji: Rheinbote-3, która miała poiadać głowicę o wadze 750 kg opracowali własną rakietę plot S-75 wprowadzoną do służby w 1957. Miała pułap 40 km. to właśnie tą rakietą zestrzelili 1 maja 1960 samolot szpiegowski U-2. Ostatnia jej wersja rozwojowa W-760W została wprowadzona na stan w 1975.

We Wrocławiu produkowano detonatory i urządzenia sterujące w zakładach Rheinmetal Borsig (późniejszy HYDRAL).

Operacja Crossbow

Wojna nie oznacza wcale automatycznie szybkiego rozwoju techniki wojennej, Właśnie ze względu na ogromne potrzeby frontu Niemcy wstrzymali rozwój programu samolotów odrzutowych. Uznano, że wojnę na wschodzie wygra się samolotami tłokowymi i odrzutowce nie są potrzebne do pokonania Armii Czerwonej. Wkrótce się jednak okazało, że front wschodni to nie wszystko. Bombardowania przeprowadzane przez ogromne, alianckie flotylle bombowców powodowały problemy zarówno propagandowe jak i gospodarcze. Walczyli z nimi skutecznie w strefie celu, ale wtedy było już za późno. Okazało się, że potrzebne są bardzo szybkie samoloty myśliwskie uzbrojone w działka. W kwietniu 1944 wprowadzono odrzutowe Me 262, w lipcu rakietowe Me 163 Komet, a we wrześniu pierwszy odrzutowy bombowiec Arado Ar 234.

Propaganda hitlerowska głosiła ideę "cudownej broni" (niem. Wunderwaffe), która samą przewagą technologiczną miała dokonać zmiany sytuacji na froncie. Jednym ze składników tej idei były "bronie odwetowe" (niem. Vergeltungswaffe)

  • V1 (Fieseler Fi 103) dron odrzutowy, napędzana silnikiem pulsacyjnym bomba latająca z głowicą 850kg, miała zasięg 240 km, prędkość maksymalna 645 km/h sprawiała, że można je było wykryć na czas radarem i zestrzelić z samolotu... można by próbować zestrzelenia, bo masa ładunku była zagrożeniem na odległości celnego strzału, od czerwca 1944 na Anglię wystrzelono ich ok 10 tys; doleciało 7 tys, z czego prawie 4 tys na Londyn i okolice. 5500 ofiar śmiertelnych i 16 tys rannych.
  • V2 (Aggregat 4 - A-4) pierwszy w historii skuteczny rakietowy pocisk balistyczny zbudowany pod kierownictwem Wernhera von Brauna, pierwszy został wystrzelony 7 września 1944 na Paryż, do końca marca 1945 z Holandii odpalono ponad 3 tys tych rakiet, z czego na Londyn spadło ponad 1300. Ogółem straty aliantow to 7 tysięcy zabitych cywilów i żołnierzy
  • V3 segmentowe działo dalekiego zasięgu

Szczególną troskę Brytyjczyków wzbudziła rakieta V2, dopóki było to możliwe uderzenia tej rakiety trzymano w tajemnicy i londyńczycy mogli przeczytać w prasie lokalnej o tym, że kamienice wylatują w powietrze z powodu wybuchu gazu. Ale kto uwierzy w epidemię gazowych eksplozji? Bardzo szybko nie tylko dowództwo ale i opinia publiczna dowiedziała się, że Niemcy dysponują niewykrywalnym, niedającym się zniszczyć pociskiem o wielkiej mocy. Dla wysiłku wojennego te rakiety były bez znaczenia, ale zagrożony był dom. Na Londyn spadło ich 1358, ofiary to 2754 zabitych i 6,5 tys rannych.

Problem polegał na tym, że leciały torem balistycznym, na Londyn spadały z góry z prędkością kilku tys km/h, nadźwiękowy pocisk jest dla obserwatorów po prostu eksplozją następująca bez żadnego ostrzeżenia. V1 można było usłyszeć. V2 zabijała bez ostrzeżenia.

Brytyjczycy postępy niemieckiego programu rakietowego śledzili z wielkim niepokojem już od 1943. Operacja wywiadowcza miała kryptonim Bodyline. Kiedy pojawił się problem zwalczania zmieniono kryptonim na Crossbow (pl. Kusza). Już wcześniej opracowywano systemu zagłuszania sterowaniem rakietami, skonstruowano mikrofony kierunkowe pozwalające wykryć ich wystrzeliwanie a więc przewidzeć kiedy pojawią się nad Londynem.

Generał Frederick Alfred Pile dowódca brytyjskiej obrony przeciwlotniczej 25 sierpnia 1944 zaproponował wystrzelenie na przewidywaną trajektorię lotu ok 300 tys pocisków plot. Wzbudziło to zrozumiały sprzeciw, przynajmniej 2% tych pocisków czyli 90 ton stali miało spaść na Londyn.

15 stycznia 1945 odbyło się kolejne zebranie grupy roboczej Crossbow, na którym Pile przedstawił swój nowy plan: użycia udoskonalonych pocisków. Przy odpowiednio wczesnym alarmie i podziale obszaru Londynu na siatkę z rozsądnym rozmieszczeniem dział plot wystarczyło już tylko 150 pocisków na rakietę. Komitet jednak uznał, że nie będzie przeprowadzał prób, bo jak dotąd nie została opracowana żadna sensowna metoda wczesnego wykrycia rakiet V2.

Awaryjny program myśliwca

3 lipca 1944 Oberkommando der Luftwaffe (OKL) z poparciem Goeringa podjęło decyzję o wstrzymaniu wszystkich programów lotnicznych na rzecz awaryjnego projektu myśliwca (niem. Jägernotprogramm). Był to koniec wszystkich projektów Amerikabomber.

Ogłoszono program Volksjäger - zakładający skonstruowanie myśliwca odrzutowego łatwego w produkcji masowej i skutecznego w niszczeniu alianckich bomnbowców. Zakładano użycie silnika odrzutowego BMW 003 i maksymalnie prostą konstrukcję, bez potrzeby używania trudnych do pozyskania materiałów. Samolot ten mógł być nawet jednorazowego użytku, w każdym razie nie był przeznaczony do naprawy. Miał być pilotowany przez ludzi po krótkim szkoleniu szybowcowym. W tej kategorii wygrał Heinkel He 162.

W ramach tego programu były rozwijane przede wszystkim istniejące już samoloty, bliskie fazie wdrożenia. Był to głównie Me 262, rakietowy Komet. Był też tłokowy, podwójny Dornier Do 335.

W zakres programu wchodziły również bombowce, ale tylko odrzutowe: Arado Ar 234, Junkers Ju 287 i Heinkel He 343.

Większość proponowanych konstrukcji nie doszła do fazy prototypu, ale niektóre były bardzo oryginalne.

  • Przede wszystkim najdziwniejszy pojazd lotniczy - Bachem Ba 349 Natter.
  • Drewniany szybowiec do niszczenia bombowców - Blohm & Voss BV 40.
  • Wynoszony rakietą miniaturowy myśliwiec przechwytujący - Heinkel P.1077
  • Miniaturowy samolot rakietowy zrzucany z bombowca - Arado E.381
  • Myśliwiec z silnkiem strumieniowym zasilany koksem - Lippisch P.13a

Me 262

W 1943 alianci z grozą odkryli, że Niemcy mają zaawansowany projekt samolotu odrzutowego. Hitler tu oczywiście musiał się wtrącić i zmusił konstruktorów do przerobienia go na bombowiec, co spowodowało poważne opóźnienie.

Pionierami w dziedzinie napędu odrzutowego byli Brytyjczycy, ale będąc od 3 września 1939 w stanie wojny z hitlerowskimi Niemcami musieli zaangażować wszystkie środki w to co się daje wyprodukowac od razu i zmodernizować na bieżąco. Własny odrzutowiec to był bardzo zaawansowany projekt, szczególnie z powodu silnika. Ówczesna technologia dopiero raczkowała, silniki były bardzo zawodne i często się zapalały. Dokładnie z tego samego powodu oba projekty i brytyjski i niemiecki zostały poważnie opóźnione.

Pierwszy niemiecki odrzutowiec Heinkel He 178 został oblatany już 27 sierpnia 1939. Ale decyzje Hitlera i szefostwa Luftwaffe były dla niemieckiego programu lotnictwa odrzutowego jednoznaczne - liczbę inżynierów ograniczono do 35, czyli program zamrożono. Wszystko musiało iść w tłoki. Dlatego prototyp Me 262 został oblatany dopiero 18 lipca 1942.

19 kwienia 1944 sformowano Erprobungskommando 262 (Erprobungskommando to nazwa jednostki mającej za zadanie wypróbowanie nowego rodzaju broni) stacjonujące na lotnisku Lechfeld k Augsburga i już podczas operacji Overlord (lądowanie w Normandii) alianci zetknęli się z nimi w boju. Szybkością i parametrami lotu przewyższały wszystkie samoloty alianckie. Przy prędkości 900 km/h stanowiły trudne do zwalczenia zagrożenie dla alianckich flotylli bombowców. W sumie wyprodukowano ich 1400 ale w danym momencie nigdy nie było więcej jak 200 sprawnych maszyn gotowych do lotu. Największy problem stanowiły oczywiście silniki. Były nie tylko zawodne, ale miały niewielki resurs, trzeba było często je wymieniać.

Alianci szybko odkryli ich słaby punkt. Charakterystyka pracy silnika powodowała, że Me 262 był bezbronny podczas startu i lądowania. Pilot nie był wtedy w stanie wykonać żadnych manewrów. Pierwszym, który zestrzelił Me 262 był legendarny Chuck Yeager (pierwszy człowiek, który przekroczył barierę dźwięku). 7 października porucznik Urban Drew zestrzelił dwa startujące Me 262.

25 lutego 1945 5 mustangów z 55th Fighter Group zaskoczyło cała startująca eskadrę Me 262, zniszczyli pięć samolotów.

Najgroźniejszym przeciwnikiem dla Me 262 był brytyjski Hawker Tempest. Alianci uznali Me 262 za samoloty tak niebezpieczne, że priorytetem było zniszczenie ich wszystkich. Najczęściej stosowaną taktyką (tzw Rat Scramble) było śledzenie Me 262 i zaatakowanie kiedy schodzi do lądowania. W odpowiedzi Niemcy ustawiali "aleje plot" czyli zagęszczenie ponad 150 dział plot 20 mm na podejsciach do lotniska. To zapewniło bezpieczeństwo Me 262.

19 marca 1945 zbombardowano główne zaklady produkujące Me 262. Efekt był niewielki bo ze względu na panowanie aliantów w powietrzu produkcja była rozproszona po wielu zakładach na sporym obszarze, a kluczowe elementy takie jak silniki Jumo 004 wytwarzano w podziemnych, fabrykach chronionych przed atakiem z powietrza.

Najlepszym przykładem był zakład w Walpersbergu, który był umieszczony w nieczynnej kopalni we wnętrzu góry. Produkowano tam kompletne samoloty, które potem wyciągano na płaski szczyt. Na nim znajdował się pas startowy, zmontownay samolot od razu leciał na docelowe lotnisko. Skrzydła powstawały w najstarszym niemieckim tunelu autostradowym w Engelberg (na zachód od Stuttgartu).

B8 Bergkristall-Esche II powstała sieć tuneli w St. Georgen/Gusen, w których pracowali więźniowie KL Gusen II. Powstawało tam prawie pół tysiąca kompletnych kadłubów miesięcznie. Średni czas życia więźnia tego obozu to pół roku. Od 35 do 50 tysięcy ludzi zmarło lub zostało zamordowanych w procesie produkcji Me 262.

31 narca 1945 pierwszy nietknięty Me 262 w rękach aliantów. Został wysłany do USA. Pilot niemiecki zmienił strony i oddał samolot.

I tegoż samego dnia: Jagdgeschwader 7 skrzydło Luftwaffe pierwsza jednostka wyposażona w całości w Me 262 osiągnęło tego dnia sówj niepobity nigdy później rekord: zestrzelono 19 4-silnikowych bombwoców i dwa myśliwce.

Prędkość dźwięku

Urodzony w Nysie fähnrich (stopień odpowiadający młodszemu sierżantowi) Hans Mutke pilotujący Me 262 eskadry szkoleniowej Ergänzungs-Jagdgeschwader 2 (EJG 2) wystartował 9 kwietnia 1945 z Fliegerhorst Lechfeld k Lagerlechfeld (Bawaria) i wzniósł się na 12 tys m. Była piękna pogoda, fantastyczne warunki do lotu, widzialność na 100 km.

Ponieważ został zaalarmowany o zbliżającym się P-51 Mustang mając pełną moc silnika zaczął leciec 40 stopni w dół. Twierdzi, że nagle jego samolot wpadł w wibracje, zaczął chybotać a prędkościomierz powietrzny utknął na 1100 km/h (maksymalna prędkość samolotu to 870 km/h). Pełną sterowność maszyny odzyskał dopiero po zmniejszeniu prędkości do ok 500 km/h.

Prędkość dźwięku na tej wysokości to 1062 km/h, co oznaczałoby że Mutke byłby pierwszym człowiekiem, który przekroczył barierę dżwięku. Mutke twierdzi zresztą, że nie zdawał sobie sprawy z tego co się działo, dopiero kiedy usłyszał jak opisuje to Chuck Yeager, pierwszy człowiek, który dokonał tego z całą pewnością w 1947, zrozumiał, że być może przypadkiem przydarzyło mu się cos badzo podobnego. Wiele wskazuje, że Mutke doświadczył efektów prędkości poddźwiękowej, czyli powyżej 0.8 Macha, których kilka zdarzyło się tej wojny, pierwszy taki wypadek miał miejsce już w 1942 i dotyczyło to Republic P-47 Thunderbolt, potem miały tego dokonać P-51 Mustang i Spitfire.

Istnieje również relacja, ale bez żadnych innych dowodów czy potwierdzeń, że pilot oblatywacz Heini Dittmar 6 lipca 1944 lecąc na samolocie rakietowym Me 163B Komet V18 osiągnął prędkość 1130 km/h i dało się słyszeć grzmot dźwiękowy.

Możliwe zresztą, że pierwszym człowiekiem, który przekroczył barierę dźwięku był pilot oblatywacz Lothar Sieber, który 1 marca 1945 dokonywał oblotu pionowzlotu rakietowego Bachem Ba 349 Natter. W 55 sekund wzniósł się na wysokość 14 km. Niestety zginął podczas tego lotu.

Rutynowo prędkość dźwięku przekraczały wszystkie rakiety V2 startujące od 1942, we wrześniu 1944 V2 podczas końcowej fazy loty przekraczały prędkość 4 Mach.

Anglicy w tym czasie rozwijali projekt odrzutowego samolotu nadźwiękowego Miles M.52, który w kwietniu 1945 osiągnął fazę testów na modelach. Na początku 1946 odgórnie go wygaszono.

Messerschmitt Me 163 Komet

Napęd odrzutowy funkcjonuje na zasadzie spalania paliwa w komorze silnika. Produkty spalania są kierowane przez dysze w jedną stronę dzięki czemu na zasadzie akcja reakcja pojazd porusza się w przeciwną. Do spalania potrzebne są dwie rzeczy: paliwo oraz utleniacz. Ze względu na to jak jest dostarczany utleniacz silnik odrzutowy dzieli się na dwa rodzaje:

  • silnik rakietowy - utleniacz jest dostarczany ze zbiornika
  • silniki odrzutowe z dopływem powietrza, zazwyczaj określane po prostu silnikami odrzutowymi, jak sama nazwa wskazuje, utleniaczem jest tu powietrze atmmosferyczne kompresowane w turbinie przed komorą spalania.

Teraz staje się jasne dlaczego samoloty nigdy nie polecą w kosmos, po prostu powyżej pewnej wysokości atmosfera jest zbyt rzadka by zapewnić dostateczną ilość utleniacza. Pewnym rozwiązaniem byłby samolot rakietowy, czyli dodanie zbiornika z utleniaczem. Ale tu wystarczy popatrzyć na rakiety kosmiczne, które w zasadzie są głównie zbiornikami paliwa, żeby zrozumieć dlaczego nie mamy samolotów rakietowych. Tzn. prawie nie mamy.

Niemcy zbudowali w czasie wojny samolot rakietowy - Me 163 Komet. Był fenomenalną bronią z licznymi wadami. Oblatany został już 1 września 1941. Już wtedy przekroczył prędkość 1000 km/h. Ale z powodu awaryjności był to samolot równie niebezpieczny dla nieprzyjaciela jak i pilota. Sama technologia rakietowa - ogromne zużycie paliwa i konieczność transportu utleniacza powodowała nieprzezywciężalne ograniczenia. Czas lotu ok 10 minut. Potem samolot stawał się bezbronnym, powolnym szybowcem.

Alianci nie mieli jak walczyć z tymi samolotami, ale bardzo szybko opracowali prostą metodę jak ich unikać. Po prostu trasy bombowców omijały lotniska, na których bazowano te samoloty. Ze względu na ich niewielki zasięg nie było to trudne.

Prędkość była tak samo zaletą jak i wadą, z taką różnicą prędkości celowanie było bardzo utrudnione. Próbowano zoptymalizować broń montując Sondergerät 500 Jägerfaust - było to 10 jednostrzałowych, bezodrzutowych dział z krótką lufą 50 mm skierowanych ku górze, uruchamiała je fotokomórka. Zasada była prosta: Komet wlatuje pod bombowiec, fotokomórka automatycznie odpala działa. Znany jest tylko jeden przypadek zastosowania tej broni. 10 kwietnia zniszczyła brytyjskiego Lancastera.

Heinkel He 162 Spatz

Zwycięzca programu Volksjäger. Górnopłat z silnikiem BMW 003 nad kadłubem i typowe dla odrzutowców chowane trójkołowe podwozie. Projkt zatwierdzono 25 września 1944. Oblot po 72 dniach - 6 grudnia. Prędkośc maksymalna 900 km/h. Zasięg ponad 900 km.

Zbudowano ich ponad 300. Zostały w niewielkim stopniu uzyte w boju w kwietniu i maju 1945.

Dornier Do 335 Pfeil

Zaskakujący wyglądem Do 335 miał przełamać dominację aliantów na niebie, bez zastosowania napędu odrzutowego. Strzała miała dwa silniki i dwa śmigła - z przodu i z tyłu. Samolot osiągał prędkość maksymalną 760 km/h i został włączony do awaryjnego projektu myśliwca (niem. Jägernotprogramm).

Zbudowano tylko kilkanaście prototypów, tylko jeden ocalał, 22 kwietnia 1945 przejęty przez aliantów. Wywieziony do USA był testowany w ramach Operation Lusty - programu badania niemieckiej broni lotniczej.

Arado Ar 234

Pierwsze szkice powstały na początku 1941 na złożone przez Ministerstwa Lotnictwa zamówienie na szybki samolot rozpoznawczy. Samolot był ukońcozny jeszcze w tym samym roku, ale bardzo długo nie było do niego silników. Dopiero w lipcu 1943 udało się oblatać pierwszy prototyp. W Rechlinie w czerwcu 1944 pokaz samolotu oglądał Hitler i nakazał zrobić z niego bombowiec.

Osiągał prędkość maksymalną 820 km/h i był zarówno szybszy jak i zwrotniejszy od Me 262, do grudnia 1944 trwały prace nad róznymi prototypami, ale wczesne wersje zaczęto produkować jeszcze w maju 1944 początkowo w Brandenburg nad Hawelą, potem w Neubrandenburgu i Alt-Lönewitz.

Od lipca 1944 wykonywaly loty zwiadowcze nad Francją i Wielką Brytanią. Od grudnia używano ich jako bombowców, pierwszym celem było Liège (Belgia), w marcu 1945 alianckie czołgi koło Düren (Nadrenia Północna-Westfalia) a 17 marca 1945 most na Renie w Remagen zrzucając bomby o wadze 1 tony.

2 marca 1945 k Düren Ar 234 w osłonie 71 myśliwców Messerschmitt Bf 109 zostały zaatakowane przez myśliwce Spitfire i Tempest. Dwa Arado zestrzelono, obaj piloci zginęli.

Wyposażony w radar miał być nocnym myśliwcem, ale nie odniósł sukcesów.

Pod koniec wojny coraz częsciej padały ofiarą myśliwców takich jak Hawker Tempest czy P-47 Thunderbolt.

Arado Ar 234 Arado Ar 234 140312 on display at the Steven F. Udvar-Hazy Center in October 2009
By Nick-D - Own work, CC BY-SA 3.0, Link

Horten Ho 229

18 lutego 1945 odbyły się dwa kolejne loty próbne drugiego prototypu samolotu braci Horten. Po 45 minutach drugiego lotu jeden z silników nagle zapłonął i zgasł, pilot podporucznik Erwin Ziller być starając się uratować cenną maszynę nie wyskoczył, ale próbował odzyskać panowanie. Zbyt mała wysokość, to był niecały kilometr, nie pozwoliła mu na to. Samolot rozbił się obok lotniska, a pilot wyrzucony podczas zderzenia z ziemią odniósł poważne obrażenia. Dwa tygodnie później zmarł.

Podsumowując:

Dotychczasowe prace były wykonywane w ramach tzw Sonderkommando IX, twórcą samolotu o oficjalnej nazwie H IX był głównie Reimar Horten, jego brat był zajęty pracą w Berlinie.

  • W 1944 1 marca udalo im się oblatać pierwszy prototyp (V1), który był szybowcem testującym aerodynamikę smaolotu. Dlasze prace były wstrzymywane przez brak silnika.
  • 21 wrzesnia 1944 Horten-Projekt został włączony do Jägernotprogramm.
  • W końcu dostali silnik ale nie ten który był pierwotnie planowany (BMW 003), ale Junkers Jumo 004 o innej charakterystyce i rozmiarach, musieli więc drugi prototyp (V2) przebudować. Pierwszy lot 2 lutego wypadł pomyślnie.
  • Jak bardzo hitlerowcy byli oderwani od rzeczywistości świadczy fakt, że Reimar Horten nie był obecny na lotnisku, bo pracował nad kolejną wersją swojego odrzutowca H XVIII, sześciosilnikowym bombowcem do ataku na USA.
  • Dokładnie w tym czasie Armia Czerwona była 90 km od Berlina. I właśnie z tego powodu dalsze prace konstrukcyjne przeniesiono do Gothaer Waggonfabrik w Turyngii. Tam w marcu przystąpiono do realizacji zamówienie na 40 kolejnych samolotów Horten. Zaczęto budować kilka kolejnych, ale tylko jeden (V3) udało się prawie dokończyć
  • 15 kwietnia Gotha została zdobyta przez US Army i V3 został przewieziony do USA. Nigdy nie latał.

I to cała historia tych samolotów. Zarówno szybowiec V1 jak i V3 zostały zabrane do USA. Obecnie jedynym istniejącym egzemplarzem jest właśnie V3 należący obecnie do kolekcji Smithsonian.

Proodukujące te samoloty zakłady Gothaer Waggonfabrik zaproponowały ulepszoną wersję samolotu Horten - Gotha Go P.60. Silniki znajdowały się nie obok siebie, ale nad i pod kadłubem, a piloci byli w pozycji leżącej na brzuchu. Samolot miał pełnić rolę myśliwca. Propozycja została odrzucona przez Reichsluftfahrtministerium, które zażądało większej liczby Ho 229.

Bachem Ba 349 Natter

Jedną z najdziwniejszych konstrukcji lotniczych zbudowanych pod koniec wojny przez hitlerowskie Niemcy był Natter (niem. Żmija) - drewniany pionowzlot rakietowy. Odpalany zdalnie i przez większą cześć lotu sterowany radiowo był trochę rakietą, trochę samolotem. Założeniem było osiągnięcie prędkości poddzwiękowej - 0.95 Macha. W 4,5 minuty miał osiągnąć 6 tys m. Zasięg 40 km maksymalny pułap 12 tys m. Posiadał niewielkie, masywne skrzydła i usterzenie ogonowe. Pilot miał przejąć kontrolę po wejściu w strefę celu czyli wykrytych radarami bombowców alianckich. Umieszczony nad bombowcami lotem szybowcowym miał dokonać ataku i zniszczyć bombowce rakietami. Drewniany kadłub był jednorazowy, silnik i pilot mieli wrócić na ziemię na spadochronach.

1 marca 1945 oblot w Stetten am Kalten Markt (Badenia-Wirtembergia) zakończył się katastrofą. Pilot oblatywacz Lothar Sieber zginął.

Mimo tego niepowodzenia próby kontynuowano. Do kwietnia zbudowano 36 egzemplarzy. 1 kwietnia utworzono Erprobungskommando 600. Pierwszy atak miał nastąpić w urodziny Hitlera 20 kwietnia, ale nie doszedł do skutku bo baza latnicza była zagrożona przez wojska alianckie i samoloty ewakuowano. Wszystkie zostały porzucone w Austrii. 4 maja alianci odkryli 2 spalone Żmije, kolejnego dnia 4 nietknięte. Jedna wpadła w ręce Armii Czerwonej.

Jedyny ocalały Bachem jest w kolekcji Smithsonian w Maryland.

Japończycy opracowali kopię Nattera - Mizuno Shinryu / Jinryū (pl. Boski Smok) przeznaczony do ataków samobójczych. W lipcu 1945 dbyły się próby w locie wyholowanych szybowców w układzie kaczki. Nie doszło do wyposażenia ich w rakiety startowe, ani nawet do uściślenia taktyki walki. Jako potencjalny cel rozważano przede wszystkim B-29 i okręty.

Messerschmitt P.1101

FBTODO Messerschmitt P.1101

Amerikabomber / Ju-390

Jedną z obsesji Hitlera było zaatakowanie Nowego Jorku. Amerykanie bowiem mogli wysłać wojsko do Wielkiej Brytanii i stamtąd zaatakować okupowany przez Niemców kontynent. Sami jednak byli poza zasięgiem zarówno wojsk japońskich jak i niemieckich. Cios wymierzony w Nowy Jork przynajmniej symbolicznie wymazywałby tę nierówność.

Jednym ze sposobów na zaatakowanie Ameryki było skonstruowanie bombowców o odpowiednio dużym zasięgu. Nie było to aż tak bardzo niemożliwe, planowano bowiem wykorzystać przyjazne niebo Hiszpanii i międzylądowanie na Azorach. Stamtąd jest ok 4 tys km w jedną stronę do Nowego Jorku. Brano również pod uwagę skierowanie bombowców do lądowania w którymś z zaprzyjaźnionych krajów Ameryki Połudnniowej.

Budowę dalekosiężnego bombowca rozważano od 1938, ale dopiero na początku 1942 po wypowiedzeniu wojny USA Ministerstwom Motnictwa (niem. Reichsluftfahrtministerium) opracowało program takiego samolotu. Wszyskie okazały się zbyt drogie, skomplikowane i zawodne. Ostatecznie zarzucono konstruowanie bombowców i zatrzymano wszystkie programy rozwojowe 3 lipca 1944 na rzecz awaryjnego projektu myśliwca (niem. Jägernotprogramm).

Z 4 projektów, które w ogóle mogły się ubiegać o taką misję najbardziej zaawansowany był Ju-390, którego pierwszy prototyp został oblatany we wrześniu 1944.

Drugi prototyp (Ju 390 V2) przeznaczony do zwiadu morskiego był wyposażony w radar FuG 200 Hohentwiel opracowany przez berliński C. Lorenz AG. Konstruktor samolotu profesor Heinrich Hertel 26 września 1945 zeznał Brytyjczykom, że nigdy nie został ukończony.

Ale podporucznik Joachim Eisermann zapisał w dzienniku pokładowym, że 9 lutego 1945 w bazie lotniczej Rechlin odbył 50 minutowy lot tym samolotem wykonując kilka okrążeń, a potem 20 minutowy lot na lotnisko w Lärz. Jednak wszystkie inne świadectwa mówią, że drugi prototyp nigdy nie latał.

Inne samoloty (wszystkie tłokowe), które określano tym mianem to:

U-boot XXI

U-booty była to jedna z tych formacji, w których hitlerowcy pokładali nadzieje na zmianę układu sił w wojnie z Anglią. Nie mogli rywalizować na morzu w okrętach liniowych. Chcieli zniszczyć potęgę morską Albionu spod wody. Dzisiaj wiadomo, że tak naprawdę nie mieli na to szans. Technologie wykrywania i niszczenia okrętów podwodnych alianci rozwijali szybciej niż Niemcy zdołali je produkować. Ogółem u-booty odpowiadają za utratę kilku procent tonażu floty transportowej zasilającej Wielką Brytanię i sowiety. Ale to własnie Atlantyk był polem bitwy najbardziej zaprzątającym uwagę Churchilla, wiedział bowiem, że dopóki tam ma przewagę wojna trwa, a kiedy-jeśli ją straci, straci wszystko.

Te okręty były z dzisiejszego punktu widzenia bardzo niedoskonałe. Nieco zmodernizowane konstrukcje z czasów Wielkiej Wojny. W zasadzie były to łatwe do uszkodzenia i praktycznie bezbronne okręty nawodne z możliwością zanurzenia. Pod wodą mogły przebywać krótko.

Przełomem był dopiero produkowany od kwietnia 1944 model XXI. Jak to się uważa był to nie tylko najnowocześniejszy okręt podwodny WWII, ale przede wszystkim pierwszy okręt podwodny z prawdziwego zdarzenia. W sumie wyprodukowano ich 118.

U 3008 U 3008 już po wojnie; Portsmouth Naval Shipyard, Kittery, Maine.
Von Photograph from the Bureau of Ships Collection in the U.S. National Archives. Photo #: 19-N-95866, Gemeinfrei, Link

Niemiecki program atomowy

KL Ohrdruf

Był to niewielki obóz koncentracyjny na południe od Gotha (Turyngia) założony w listopadzie 1944, podporządkowany KL Buchenwald. Początkowo było tam ok 10 tys więźniów, później do marca 1945 ich liczba wzrosła do 20 tys, głównie Rosjanie.

Niemiecki historyk Rainer Karlsch w 2005 opublikował książkę "Hitlers Bombe", w której przedstawia tezę jakoby 4 marca 1945 na poligonie przy obozie koncentracyjnym miała miejsce próba hitlerowskiej bomby atomowej powstałej w ramach programu atomowego pod zarządem Kurta Diebnera. Są zeznania świadków relacjonujących wybuch z wielkim, oślepiającym błyskiem, ale przeprowadzone rok po publikacji książki badania gruntu nie wykazały żadnego promieniowania wykraczajcego poza normę. Mówi się też o bombie hybrydowej, "brudnej", lub paliwowej.

Ale nawet i na to brak jest dowodów, skalę i postępy niemieckiego programu atomowego znamy z danych Operacji Alsos. Wykluczają one skonstruowanie bomby atomowej. Niemcom brakowało wszystkiego, a do tego utknęli w ślepej uliczce zależności od ciężkiej wody, kiedy właściwym rozwiązaniem było spowalnianie reakcji prętami grafitowymi.

Alsos Mission

Była to tajna amerykańska operacja wywiadowczo-naukowa mająca na celu zbadanie niemieckich osiągnięć naukowych, szczególnie hitlerowskiego programu nuklearnego. Drugim zadaniem, a własciwie priorytetem misji było uniemożliwienie, albo przynajmniej utrudnienie dostępu do tej wiedzy wszystkim innym, czyli także sojusznikom. Trzeba było działać śmiało i nieszablonowo. Na samym początku misja składała się z 7 oficerów i 43 naukowców.

Jeszcze w trakcie walk o Paryż 23 sierpnia 1944 dotarli do Frédérica Joliot-Curie, ponieważ było pewne, że kontaktowali się z nim naukowcy niemieccy. Paryż był ważny dla niemieckiego programu atomowego bo znajdował się tam cyklotron. Rozmawiali również z urzędnikami z Union Minière du Haut Katanga o transportach uranu do Niemiec. Udało im się wyśledzić 68 ton rudy wysłanej do Belgii i 30 ton we Francji.

23 listopada w Strasburgu odnaleźli laboratorium atomowe i pozostawionej tam dokumentacji dowiedzieli się, że Niemcy juz nie sa w stanie zbudować bomby atomowej. Wciąż istniała obawa, że użyją "brudnej bomby". W marcu 1945 od pojmanych w Kolonii Niemców dowiedzieli się, że ruda jest oczyszczana w zakładzie w Oranienburgu.

Zwiad lotniczy ustalił położenie zakładu. 15 marca 1945 został zbombardowany przez 612 bombowców B-17. Niemiecki program nuklearny został zatrzymany, jak się później okazało, na zawsze.

30 marca dotarli do miasta uniwersyteckiego Heidelberg, od pojmanych tam naukowców dowiedzieli się, że program atomowy został rozproszony w kilku małych miastach. W Stassfurcie na terenie sowieckiej strefy okupacyjnej pozyskali 11 ton uranu.

W kwietniu sformowali jednostkę znaną jako T-force i przeprowadzili operację Harborage, wyprzedzając linię frontu i dokonując rabunku wszystkiego co się da. W Hechingen, Bisingen i Haigerloch złupili laboratoria, dokumentację i co najważniejsze ciężką wodę i 1,5 tony metalicznego uranu.

Staßfurt

13 września 1943 w tym mieście leżacym 30 km na południe od Magdeburga (Saksonia-Anhalt) powstała filia KL Buchenwald: Staßfurt I / Neustaßfurt. Około pół tysiąca więźniów głównie z Francji i Polski pracowało tam w podziemnych zakładach Ernst Heinkel AG. Większość z nich zginęła.

11 kwietnia wciąż żyjący więźniowie uformowani w kolumnę zostali odesłaniw marszu śmierci. Następnego dnia miasto poddało się bez walki Amerykanom.

Szybko okazało się, że jest tam prawdziwy skarb. Bezcennych 1100 ton rudy uranowej i tlenku uranu. Przed agentami Alsos stanęło powazne wyzwanie. Ponieważ miasto znajdowało się w przyszłej sowieckiej strefie okupacyjnej musieli za wszelką cenę wywieźć wszystko i to w warunkach frontowych. Ciężarówka była na wagę złota. Zajęło im to całe 10 dni (lub 3), potrzebowali 260 ładunków, ale się udało. Sowieci zostali z niczym.

Bomba atomowa, która 6 sierpnia została zrzucona na Hiroszimę zawierała 64 kg uranu. Podobno część tego uranu pochodziła ze Staßfurtu.

Stadtilm

Stadtilm - miasto 30 km na południe od Erfurtu (Turyngia). W sierpniu 1943 grupa badawcza Kurta Diebnera zbudowała laboratorium atomowe w sklepionej piwnicy ówczesnego gimnazjum. Przeprowadzono tam eksperymenty z rozszczepieniem jąder uranu oraz testy spalania tlenkami uranu i deuteru. Na początku kwietnia Diebner zbiegł do Bawarii zabierając wyniki badań.

12 kwietnia miasto zdobyli Amerykanie.

Heigerloch, Hechingen, Tailfingen

22 kwietnia 1945 Misja Alsos nie napotykając oporu osiąga jednocześnie trzy cele:

  • Dociera do wskazanego w Heidelbergu Heigerloch, gdzie w piwnicy pod kościołem zamkowym odnajdują eksperymentalny reaktor (niem. Forschungsreaktor Haigerloch), ale bez uranu i ciężkiej wody. Po kilku godzinach odnajdują ukryte w szambie dokumentację. 3 beczki ciężkiej wody i 1,5 tony (rudy?) uranu. 24 kwietnia ksiądz wynegocjował ocalenie piwnicy i dziś znajduje się tam Atomkeller-Museum z repliką reaktora.
  • W Hechingen pojmali 25 naukowców
  • W Tailfingen był sam Otto Hahn i 9 jego współpracowników

Wprawdzie Heisenberg wciąż jest pzoa ich zasięgiem, ale niemiecki program atomowy już nie istnieje.

Heisebnberg

2 maja - ostatnie zadanie Misji Alsos wykonane. Profesor Heisebnberg pojmany.

Zuse

Jednym z mało znanych rozdziałów historii komputerów jest działalność Konrada Zuse. Niestety jego aktywność wypadła na czasy III Rzeszy i nie jest dobrze widziany jako jeden z pionierów informatyki.

W 1941 zbudował pierwszą w pełni programowalną maszyne liczącą - Z3.

W latach 1942-45 budował kolejną maszynę Z4, która odczytywała i zapisywała dane z taśmy perforowanej.

Wiosną 1945 Z4 już działał i żeby nie wpadł w ręce sowieckie został przewieziony do Getyngi gdzie w laboratorium Aerodynamische Versuchsanstalt służył od obliczeń przepływów. Na początku kwietnia maszyna została wywieziona do Bawarii i ukryta. Tam Zuse spotkał Wehrnera von Brauna.

Po wojnie maszyną zajął się szwajcarski Seminar for Applied Mathematics. Obecnie jest w zasobach Deutsches Museum w Monachium.

Konrad Zuse założył Zuse KG które działało kilkanaście lat i w 1969 zostało przejęte przez Siemensa.

Atak samobójczy / Total-Einsatz

W artykule o Hannie Reitsch jest mowa o idei hitlerowskiego kamikaze. Choć nie odegrała ona żadnego znaczenia i jest to zjawisko marginalne, to ponieważ pojawia się kilkukrotnie na łamach tej kroniki zebrałem tu wszystkie informacje na ten temat.

Niemcy używali wobec misji samobójczych eufemizmu Total-Einsatz.

Wszystkie wymienione poniżej oddziały należały do Kampfgeschwader 200 (KG 200) oddziału specjalnego Luftwaffe powołanego do wykonywania nietypowych zadań, eksperymentów, testowania nieprzyjacielskich samolotów itp. Jego dowódcą był Werner Baumbach.

Leonidas Geschwader

Choć koncepcja ataków samobójczych została odrzucona przez Hitlera nadal nad nią pracowano. Znany jest projekt jednostki pod nazwą Eskadra Leonidasa.

Zebrano 70 ochotników, samolot pierwszego wyboru Me 328 nie był dostępny, więc zdecydowano się na modyfikację latającej bomby V1 - Fieseler Fi 103R nazwa kodowa Reichenberg, w Segelflug Reichenberg GmbH zbudowano ich 175, większość w fabryce amunicji lotniczej w Neu Tramm (Dolna Saksonia).

Teoretycznie dawały szansę na wyskoczenie przed uderzeniem w cel, ale mały kokpit znajdował się tuż przed wlotem silnika pulsacyjnego co sprawiało, że praktycznie pilot nie miał żadnych szans. Wykonano kilka prób w locie, ale wyniki nie były dobre.

Jedynym znanym przykładem tego typu operacji była seria ataków samobójczych (Selbstopfereinsätze) dokonana przez 5 eskadrę Kampfgeschwader 200 w dniach 17-20 kwietnia mająca na celu zatrzymanie Armii Czerwonej przez zniszczenie wszystkich przepraw na Odrze. Używali czego się tylko dało, ale nie dysponowali żadnym Reichenbergieem. Zgineło 35 pilotów. Na pewno udalo się zniszczyć tylko jeden most - w Kostrzyniu nad Odrą. Już 20 kwietnia sowieci zdobyli Juteborg.

Sonderkommando Elbe

Celem tej jednostki było zniszczenie alianckich flotylli bombowców. Mieli to robić taranując usterzenie ogonowe. Używali Messerschmittów Bf 109 wyposażonych w tylko jeden kaem. Pilot miał wyskoczyć na spadochronie tuż przed atakiem, ale szanse na przeżycie były niewielkie.

W opracowaniu był specjalny samolot rakietowy służący do taranowania - Zeppelin Rammer (Rammjäger). Ze względu na mały dystans miał być holowany do strefy celu jak szybowiec, w trakcie misji miał go napędzać silnik Schmidding-533-Feststoffraketentriebwerk, skrzydła z płyt stalowych o grubości 3 cm miały mu umożliwić przetrwanie zderzenia, po którym zamieniał się w szybowiec. Nie ma żadnych pewnych informacji o prototypach.

Znany jest jeden przykład ataku tej jednostki. 7 kwietnia wzięło w nim udział 180 Bf 109, zaatakowano 15 bombowców, 8 zniszczono. Jednostka została rozwiązana 17 kwietnia, a piloci spieszeni i wysłani do walki w Berlinie.

Mistel

Aktywnym przeciwnikiem samobójczych systemów broni był dowódca KG 200 Werner Baumbach. Był twórcą koncepcji bombowca hybrydowego - Mistel. 15 marca przekonał Hitlera, że samobójcza broń jest niezgodna z niemiecką tradycją.

Bombowce hybrydowe (niem. Mistelschlepp, wleczenie jemioły) to dwa połączone ze sobą samoloty, z których jeden jest bezzałogową bombą, a w drugim jest pilot, naprowadzający całą konstrukcję na cel. Podczas nalotu uzbraja bombę, kieruje ją na cel, odłącza się i wraca. Po raz pierwszy planowali je zastosować Brytyjczycy do walki z niemieckimi sterowcami, Niemcy natomiast eksperymentowali z tymi samolotami od 1942 i rok później mieli już działające Jemioły. Było wiele rodzajów tych bombowców, najczęstszą kombinacją był Ju 88 i FW 190.

8 kwietnia 1945 pięć Misteli dokonało bez powodzenia ataku na prowizoryczny, drewniany most kolejowy w Warszawie. Mosty na Wiśle miały ogromne znaczenie dla utrzymania ofensywy wiślańsko-odrzańskiej. W tym okresie Armia Czerwona dysponowała tylko trzema mostami kolejowymi na Wiśle.

Bücker Bü 181 Bestmann

Warto również wspomnieć o przystosowaniu samolotu treningowego do zwalczania czołgów. Bü 181 został wyposażony w pancerfausty umieszczone na skrzydłach.

Pirewszy raz został użyty w tej roli 19 kwietnia w okolicy Tübingen (Badenia-Wirtembergia), 6 Bü 181 nie znalazło żadnych czołgów ale udało się zniszczyć kilka ciężarówek. 20 kwietnia również nie udało się znaleźć celu. Ostatnim zadaniem jednostki było zniszczenie własnych samolotów pozostawionych na lotnisku 24 kwietnia.

I-400

X-4

Odnośniki

Źródła

  • Dudziak Marek "W poszukiwaniu Wunderwaffe. Bronie V na ziemiach polskich" Replika 2018, 240 s, ISBN 978-83-7674-585-5
  • Leszek Adamczewski "Burza nad Provinz Pommern" Replika 2012, ISBN 978-83-66481-13-8, 416 s;"Z Peenemünde do gwiazd" s 93-106, "W rytmie bałtyckich fal" s 120-137

Powrót do strony głównej Bloga